Czerwone bombki na cisowym iglaku

cis

Kolorowe bombki na zielonej choince to nieodłączny element  dekoracji domów podczas Świąt Bożego Narodzenia. Zestawienie koloru czerwonego z kolorem zielonym często kojarzy się z okresem świątecznym i tematycznymi dekoracjami. Nic zatem dziwnego w skojarzeniu obsypanego czerwonymi nibyjagodami cisa jako idealnego materiału na świąteczną dekorację, naturalną choinkę z gotowymi bombkami, taki gotowiec prosto z lasu. Brzmi dobrze…. ale….

  • Czerwone kuleczki to osnówka skrywająca w swoim wnętrzu nasiono. Dla ludzi nasiono to jest silnie trujące (małe dzieci proponuję trzymać z daleka), a dla ptaków i wielu ssaków wręcz przeciwnie stanowiąc ważny element diety jesienno- zimowej.
  • Prawdę mówiąc cały cis jest trujący (z wyjątkiem wspomnianej osnówki), ponieważ zawiera toksyczne związki z grupy alkaloidów powodujące zaburzenia pracy serca, układu trawiennego i oddechowego. Z jednej strony mówi się, że skutki jego spożycia mogą być dla człowieka śmiertelne, ale z drugiej strony warto wiedzieć, że moc owych związków chemicznych farmacja potrafiła przekształcić w lek stosowany w terapiach nowotworowych. Z resztą w zielarstwie często mówi się, że tak naprawdę każda roślina może okazać się trująca w złej dawce.

Podsumowując nasiona, igły, gałązki, pień i korzenie są w cisie trujące, a jedynie nieszkodliwa dla ludzi jest czerwona osnówka. I tu pojawia się pytanie: Dlaczego tak jest? Co się za tym kryje?

Lubię szukać przyczyny w tym co obserwuję na łonie natury, bo okazuje się, że wszystko ma jakiś sens – kolory, zapachy, kształty i wiele jeszcze innych elementów, na które zazwyczaj nie zwracamy uwagi.

W przypadku cisa czerwona mięsista osnówka jest zachętą dla zwierząt do uczty. Wraz z konsumpcją nibyjagody zwierzęta połykają ukryte w niej nasiono. Nie jest ono trawione przez zwierzęta i w nienaruszonej postaci wydalane w jakimś zakamarku lasu. Tak oto cis zafundował sobie transport potomstwa w nowe tereny. Przy sprzyjających warunkach z nasiona wyrośnie nowy cis, który powtórzy podobny manewr.

A w kwestii toksyczności innych części tej rośliny, to w przyrodzie często jest ona wykorzystywana jako broń przed szkodnikami. Może tu tkwi tajemnica  dużej odporności cisów na choroby i szkodniki. I pewnie dlatego są jednymi z najbardziej długowiecznych roślin żyjąc po kilka tysięcy lat.

Najstarszym cisem w Polsce jest Cis Henrykowski, którego wiek szacuje się na ponad 1200 lat. Po szybkiej kalkulacji wychodzi na to, że został posadzony jeszcze przed powstaniem państwa polskiego i nastaniem dynastii Piastów. Ale to nic, w Wielkiej Brytanii rosną cisy, których wiek szacowany jest na 2-4 tysięcy lat.

W odległych latach drewno cisu ze względu na twardość a jednocześnie giętkość było wykorzystywane do produkcji łuków i kusz. Zapotrzebowanie na jego drewno było tak duże, że w XV wieku król Władysław Jagiełło ustanowił jego ochronę, by całkowicie nie przestał istnieć. Pobudki ekologiczne raczej nie wchodziły tu w grę lecz ważniejsze było zabezpieczenie surowca dla wojska. I tak cis stał się pierwszych chronioną rośliną w Polsce.

Odkryłam przed Wami tajemnice cisu i wiecie już, że nie zastąpi nam choinki udekorowanej bombkami. Jako alternatywę proponuję tradycyjną podłaźniczkę, o której pisałam tu.

Ciekawostki i supermoce dębu…

liscie dębu

Dąb różne ma oblicza i kryje wiele tajemnic… Starszemu pokoleniu jednoznacznie kojarzy się z polską ziemią, ale niestety dzieci na zajęciach często go nie rozpoznają. Czas to zmienić! Pokusiłam się o zebranie różnych gromadzonych przeze mnie informacji o dębach pod kątem wykorzystania ich do zainteresowania dzieci przyrodą. Zaczynamy…

Drzewo symboliczne, mityczne

Symbol długowieczności

Dąb pojawia się w mitologii greckiej, rzymskiej, u Celtów, Słowian i w wierze chrześcijańskiej. Wiązany był z boskością. Składano pod nim ofiary i otaczano wielką czcią. Rozłożysta korona dębu miała stanowić podporę nieboskłonu i być siedliskiem bóstw, a korzenie sięgać głębin piekła. Dąb był zatem symbolem wszechświata, długowieczności i nieśmiertelności.

Takie wyobrażenia o dębie zapewne mają związek z jego żywotnością, która dochodzi do tysiąca lat. W Polsce najstarszym znanym dębem ok 800 letnim był dąb Bolesław, powalony przez siły natury w 2016r.

dab wilanow
dąb w parku Pałacu w Wilanowie

W związku z omówioną symboliką i jego długowiecznością wiele dębów na terenie Polski zostało uznanych za pomniki przyrody. Jest ich aż 11 tysięcy w grupie 30 tysięcy pomników przyrody .

I tu propozycja dla małych przyrodników: przy kolejnych wakacjach, wycieczkach poza miasto czy nawet spacerach w miejskich parkach sprawdźcie czy nie spotkacie jednego z chronionych tysięcy dębów. Weźcie aparat, miarkę, kartkę papieru i udokumentujcie co zobaczycie. Za parę lat jak nadarzy się kolejna okazja porównacie swoje spostrzeżenia.

Uroczysta odznaka

Starożytni Rzymianie i Grecy wierzyli, że dąb jest siedzibą Jowisza i Zeusa. Dodatkowo Rzymianie odznaczali swoich wybitnych obywateli za zasługi wieńcem z liści dębowych (corona civica).

winiec na pluszowym misku
corona civica dla obywatela misia

Na zdjęciu moja wersja corona civica dla obywatela misia, za jego wielkie zasługi w utulaniu domowników. Zróbcie swój – może być wieńcem za zasługi lub po prostu dekoracją w świąteczny czas. Potrzebny jest drucik oraz duuużo dębowych liści.

Symbol męstwa

Od wieków dąb symbolizował męstwo, siłę i mężczyznę. Świadczą o tym powiedzenia typu „chłop jak dąb” czy „wielki jak dąb, a głupi jak głąb”. Znacie jeszcze jakieś? Możecie utworzyć swoje rymowanki.

Nazewnictwo

Od dębu wywodzi się dawna nazwa kwietnia – dębień. Związane jest to z okresem kwitnienia dębów, który przypada na wiosenne dni kwietnia.

Jest imię męskie Dąb i żeńskie Dąbrowa=Dobrawa, ale i wiele nazw miast i miejscowości wywodzi się od dębów np. Dębki, Dąbrówka.

I tu kolejny pomysł na zabawę: Otwórzcie książkowy atlas Polski i policzcie wszystkie miejscowości kojarzące się z dębem.

miejscowosci zwiazane z debem

Pieniądze

Motyw żołędzi i liści dębu pojawia się w wielu herbach miast i na monetach. W moich zbiorach znalazłam liście dębu na marce niemieckiej,  na groszach z okresu międzywojnia, na francuskim franku z okresu powojennego, na obecnych w obiegu eurocentach  i polskich groszach. Przyjrzyjcie się im. Ile jest liści na każdym z nich? Jak wyglądają? Od razu podpowiem, że na groszach liści dębu jest  tyle ile groszy dana moneta  jest warta. A dodatkowa ciekawostka jest taka, że liście te przedstawiają liście dębu czerwonego, który nie jest naturalnie występującym dębem na terenie Polski. Dlaczego taki okaz reprezentuje polski pieniądz – nie wiadomo.

lisc debu na monetach
liście dębu na monetach

Charakterystyka dębu

Rodzime dęby – szypułkowy i bezszypułkowy są drugimi po sośnie najczęściej występującymi drzewami w lasach państwowych. Nie są to jednak jedyne gatunki występujące obecnie w Polsce. Dąb czerwony, przywieziony z Ameryki Północnej, świetnie przystosował się do polskich warunków i obecnie uważany jest za drzewo inwazyjne zagrażające naszym rodzimym dębom. Kolor jego jesiennych liści bardzo spodobał się ogrodnikom dlatego licznie sadzili w prywatnych ogrodach i parkach. Liście dębu mnie również wpadły w oko i wykorzystałam je do przygotowania  świątecznych kartek.

Zastosowań liści w artystycznej twórczości dzieci znajdzie się jeszcze wiele. Do dzieła!

Dęby pierwszy raz zakwitają w wieku ok 40 lat albo później. Są wiatropylne. Dęby są jednopienne czyli kwiaty męskie i żeńskie znajdują się na tej samej roślinie. Męskie kwiaty to zwisające wiosną kotki, a żeńskie kwiaty zebrane są po kilka u nasady pędów. Dęby rosną wzwyż do ok 200 lat, później rozrastają się jedynie wszerz – czyli pień drzewa zwiększa swój obwód.

Dąb należy do najstarszych drzew i istnieje na ziemi już od  65 mln lat. Przez wieki botanicy opisali ponad 200 gatunków dębów z różnych stron świata.

Rodzime dęby zrzucają liście na zimę, ale są też takie, które nie pozbywają się liści. Rosną w Basenie Morza Śródziemnego i są to np. dąb ostrolistny oraz dąb korkowy. Ten ostatni jest ciekawym okazem do omówienia, bowiem pozyskuje się z niego korek wykorzystywany np. do tablic korkowych czy zatyczek do wina. Surowcem jest kora dębu. Po okorowaniu odrasta, co pozwala wielokrotnie pozyskiwać ją z jednego drzewa. Podobno zabieg ten nie wpływa na żywotność drzewa, bo zdejmuje się obumarłe cząstki kory, a środek drzewa nadal jest zabezpieczony żywą korą. Szczegółów na ten temat szukajcie w muzeum korka w Hiszpanii niedaleko Barcelony – Museo del Suro. Byłam i polecam.

muzeum korka w Hiszpanii
Museo del Suro. Hiszpania

Supermoce dębu – jaka jest rola dębu w przyrodzie

Dąb źródłem pożywienia

Pierwotnie dęby sadzono jako pasza dla świń. W średniowieczu wartość dąbrowy nie zależała od ilości drewna znajdującego się w lesie, ale od liczby świń, które był w stanie wyżywić dębowy las.

Owoce dębu – żołędzie stanowią ważny pokarm dla leśnej zwierzyny.  Żołędzie spadają z drzew jesienią i są idealnym pożywieniem przed zimową głodówką. I tu mała dygresja – ludowe powiedzenia mówią, że gdy dąb obrodzi to sroga zima nadchodzi. A jak było w tym roku? Sprawdzimy?

Smakoszami żołędzi są m.in. żubry, łosie, jelenie, dziki, sarny, wiewiórki, myszy, sójki, a także kaczki krzyżówki bardziej znane nam z parkowych okolic.

słonik żołedziowiec
słonik żołędziowiec

Z żołędziami silnie związany jest owad o wdzięcznej nazwie słonik żołędziowiec (na zdjęciu). Pisze tu o nim bo jego larwy rozwijają się wyłącznie we wnętrzu żołędzi i można go często w okolicach dębów spotkać.

Ale żołędzie nie służą tylko mieszkańcom lasu. Człowiek również korzysta z tego dobrodziejstwa, bowiem przez lata przygotowywano z niego mąkę. Stanowiła dodatek przy wypieku chleba lub innych wyrobów cukierniczych. Ja przetestowałam jeden przepis na ciasteczka z mąką żołędziową (podzielę się nim przy innej okazji), a ciasteczka wyszły zupełnie inne niż znane nam ciasteczka pszenne, bardziej korzenne i sycące.

ciasteczka zoledziowe

Dobra dusza dla powietrza

Drzewa żyją dzięki fotosyntezie. Słońce +chlorofil + dwutlenek węgla + woda pozwalają wytworzyć roślinie pożywienie. Ale dla nas istotniejsze jest to, że przy tej okazji wytwarzają tlen, niezbędny do naszego życia. W obecnej dobie zanieczyszczeń środowiskowych warte zauważenia jest również fakt, że drzewa pochłaniają gazy zanieczyszczające powietrze i dzięki temu przyczyniają się do jego oczyszczenia.

Drzewa są również świetnym klimatyzatorem. Rozłożysta korona dębu w szczególności posłuży jako przykład. W upalne dni jego cień nieco ochładza temperaturę wokół, a odparowywana woda z liści dodatkowo nawilża powietrze. Podczas silnych wiatrów ściana lasu czy nawet pojedyncze drzewa zatrzymują wiatry i osłabiają ich moc. Właściwość przydatna zwłaszcza podczas mroźnych zim podczas, których silny wiatr potęguje odczucie zimna przez zwierzęta i ludzi, a także przyczynić się do przemarznięcia roślinności.

Przyjaciel wszystkich

Całe drzewo zapewnia schronienie dla wielu zwierząt. W jednej z książek przyrodniczych przeczytałam, że badacze naliczyli 1500 gatunków roślin i zwierząt związanych z dębem. Ptaki wiją tu swoje gniazda, drążą dziuple, kryją się przed drapieżnikami. Gałęzie służą za ławeczkę do obserwowania otoczenia, miejsce spotkań. Obumarłe konary są siedliskiem grzybów, owadów, małych gryzoni. Dobrze obserwując drzewo możemy zauważyć kolejne ciekawe zjawiska.

Liście są miejscem wylęgarnia się larw z rodziny galasówkowatych. Pisze o nich tu bo galasy oprócz bycia pożywieniem dla larwy są również wykorzystywane do innych celów, o których za chwilę.

galas na lisciu debu

W pobliżu dębów rosną np. prawdziwki, podgrzybki, ale również można znaleźć trufle. O ciekawostkach dotyczących grzybów pisałam tu.

Dąb dla człowieka

Na początek o galasach, czyli naroślach na liściach, w których rozwija się larwa owada. Galasy wykorzystywano na kilka sposobów: po pierwsze do garbowania świeżych skór, aby się nie popsuły; w celach leczniczych, o których później oraz w celach piśmienniczych.

Z galasów dębowych produkowano niegdyś atrament. Pozyskana tanina (garbniki) z galasów wymieszana z siarczanem żelaza dawała czarnobrązowy kolorowy płyn. Znalazłam przepis, że w warunkach domowych wystarczy zmiażdżyć galasy na papkę dodać niewiele wody, opiłki żelaza lub zanurzyć gwoździa. Zagotować, ostudzić i atrament gotowy. Tak też uczyniłam i owszem woda zabarwiła się, ale bardziej na brązowo. Może za mało gwoździ, może skład nie ten? Spróbujcie sami dojść do idealnych proporcji. Faktem jest, że kolor atramentu pozostawiony na kartce papieru nie wyblakł przez długi czas.

Drewno dębu jest bardzo wytrzymałe, ciężkie, twarde i odporne na wilgoć. Dodatkowo dzięki taninom, o których już pisałam jest odporne na ataki owadów i grzybów. Dlatego też znalazło powszechne zastosowanie w przemyśle meblarskim i budownictwie. Wikingowie używali drewna dębowego do produkcji swoich długich okrętów, a od dawien dawna w beczkach z drewna dębowego przechowywane jest piwo i wino.

Drewno dębu szypułkowego zanurzone w wodzie przez kilkaset lat nie gnije, a wręcz zyskuje na wartości. W skutek reakcji  garbników zawartych w dębinie z solami żelaza drewno dębu ciemnieje.  Dodatkowo wzbogaca się o nowe substancje mineralne, które zwiększają jego wytrzymałość. Takie osuszone drewno nazywane jest polskim hebanem – czarnym dębem. Jest rzadkie i luksusowe i kosztuje krocie. Co ciekawe zatopione w rzekach i kopalniach stanowi własność Skarbu Państwa, a w Rosji posiadanie mebli z tego surowca było niegdyś karane śmiercią (nie dotyczyło to oczywiście samego cara).

A jak ocenić wiek drzewa? Na to pytanie każde dziecko zna prostą odpowiedź po słojach widocznych w ściętym drewnie. A jak to sprawdzić nie ścinając drzewa? I tu przychodzi nam z pomocą dr. Longin Majdecki, który opracował tabelę pozwalającą oszacować wiek drzewa mierząc jego obwód. Poniżej wycinek z obliczeniami dla dębu. Weźcie miarkę do parku i zabawcie się w zgadywanie wieku drzew, a później zweryfikujcie to pomiarem i danymi z tabelki. Dzieci to wciąga. Tabela L. Majdeckiego zawiera pomiary również dla innych gatunków drzew. I tu tworzymy kolejne dziecięce wyzwanie, bo ta sama grubość różnych gatunków drzew nie oznacza tego samego wieku…

wiek dębu średnica w cm obwód w cm
20 9 28
40 18 56
70 35 110
100 47 147
120 55 172

Najgrubszy dąb zewidencjonowany w Lasach Państwowych ma obwód 609cm. Ciekawe ile ma lat…

dzieci mierza obwod drzewa

Dębowa supermoc leczenia

W drodze ewolucji rośliny przystosowywały się do zmieniających się warunków życia. Zmieniały swój wygląd czy skład chemiczny, a wszystko po to by nie zostać zjedzonym, rozmnożyć się i przetrwać. W przypadku dębu przykładem mogą być garbniki, które mają chronić drzewo przed grzybami i innymi szkodnikami.

Człowiek w drodze ewolucji również poszukiwał sposobów na przetrwanie i próbował różnego pożywienia, zmieniał zachowania i wyciągał wnioski. Doszło do tego, że odkrył iż niektóre części dębu mają ciekawe właściwości mogące utrzymać go w lepszym zdrowiu. I tak po wielowiekowych próbach uznano młodą korę, liście i galasy za lecznicze. Wszystkie zawierają garbniki, które dziś wiemy to również z badań wykazują właściwości ściągające, antywirusowe i przeciwzapalne.

Surowce dębu tradycyjne stosowano w leczeniu ostrych biegunek oraz zewnętrznie przy zapalnych chorobach skóry. Nie znalazłam przeciwskazań do stosowania dębu u dzieci o ile dawka zostanie dostosowana do wieku. Trzeba jednak pamiętać, że zbyt duże spożycie dębiny może wyleczyć biegunkę tak, że zakończy się ona zaparciem 🙂

W warunkach surwiwalowej wędrówki zmiażdżone galasy mogą posłużyć jako okład na oparzenia redukując ból i obrzęk, a w przypadku otarć szybko zatrzymać krwawienie.

I jeszcze ciekawostki z ludowych zastosowań dębu jako leczniczego drzewa. Aby uchronić się od bólów pleców zalecano ocierać się plecami o pień dębu. W tym samym celu gałązki dębowe przyczepiano sobie za pas podczas żmudnych prac przy żniwach. Nie sprawdzałam, ale może warto?

I na koniec humorystycznie:

Wierszyki ćwiczące języki

„Ząb zupa zębowa, dąb zupa dębowa” Spróbujcie szybko wypowiedzieć to zdanie i nie wpadnijcie w pułapkę językową 🙂 Miłej zabawy!

PS. W zakładce O roślinach znajdziesz ciekawostki przyrodnicze, m.in. o innym charakterystycznym dla Polski drzewie – lipie. Miłej lektury!

Ciekawostki o lipie

W tym wpisie będzie o lipie – drzewie, które kojarzy się z miodem, polską wsią i miejskimi alejami. Niestety zdarza się, że szkolne dzieci nie potrafią rozpoznać tego charakterystycznego drzewa i nie wiedzą o nim nic. Nie wiem dokładnie jak przebiega edukacja przyrodnicza w szkole pod tym kątem, ale jeśli jest, to bardzo mało zostaje tym dzieciakom w głowach.

A zatem, za pomocą krótkich haseł przekażę tu co wiem, wyczytałam, usłyszałam…. Niech wiedza o roślinach i ciekawostki z nią związane idą w świat…

O kwiatach lipy

kwiaty lipy

  • Lipa zaczyna kwitnąć w czerwcu, w zależności od regionu i odmiany kwitnie aż do lipca, stąd pochodzi nazwa miesiąca lipiec – czas przypadający na pełnię kwitnienia lip
  • Kwiaty są białe, pachną bardzo intensywnie i słodko, są miododajne, liclemoniada z kwiatow lipyznie odwiedzane przez pszczoły, od których możemy pozyskać miód lipowy
  • Świeże kwiaty świetnie sprawdzają się jako składnik napojów (przepis na superprostą lemoniadę znajdziesz tu)
  • Wysuszone kwiaty to często składnik herbatek stosowanych w czasie przeziębień. Właściwości kwiatów lipy działają napotnie i kojąco na rozdrażniony układ nerwowy. Działanie mają łagodne i dlatego są świetne do stosowania u dzieci. Działają też łagodząco na skórę i mogą z powodzeniem być stosowane w kąpielach dziecięcych.
  • W Polsce występują 3 gatunki lip: szerokolistna, drobnolistna i srebrzysta; dwie pierwsze posiadają właściwości lecznicze. Liść lipy srebrzystej ma biało filcowany spód liścia i kwiatów z niej nie ma co zbierać bo napój nie będzie ani smaczny ani nie przysporzy się zdrowiu Właściwości lecznicze mają lipa szerokolistna i drobnolistna, różnią się między sobą porą kwitnienia i wielkością liści
  • Kwiaty lipy zawierają słodki nektar, który wabi pszczoły
  • Ten inny listek przy kwiatostanach to podsadka, taki spadochron ułatwiający rozsiewanie nasion które się zawiążą w miejscu kwiatów
  • Owocami lipy są orzeszki zawierające nasiono. Wyglądają jak pałeczki do mini bębenków.
  • Z orzeszków lipowych można wytłoczyć olej, próbowano również stworzyć czekoladowe przysmaki
  • Orzeszki można również marynować jak kapary
  • Orzeszki to ulubiony pokarm kowali bezskrzydłychkowal bezskrzydly

 

O liściach lipy

  • Liście przypominają kształtem serce
  • Młode liście są jasnozielone, w miarę upływu sezonu ciemnieją, a na jesieni przebarwiają się na żółto i opadają
  • Na spodzie liście mają charakterystyczny pęczek rudych włosków u zbiegu nerwów, u różnych gatunków lip owłosienie może się różnić
  • Jasnozielone, młode liście lipy mają smak delikatnej sałaty. Można je jeść wczesną wiosną lub pozyskiwać z narośli przy pniach drzew w późniejszym okresie.
  • Niegdyś, w czasach głodu wysuszone liście proszkowano i dodawano do mąki
  • Liście mogą również posłużyć jako zawijka do gołąbków lub innych potraw
  • Liść lipy świetnie się sprawdzi jako prowizoryczny opatrunek w terenie (szczegóły znajdziesz w tym wpisie)
  • Liście lipy znajdują się na chorwackich monetach, bowiem nasz grosz to w Chorwacji lipa. A nasza złotówka to u nich kuna. Mamy zatem ciekawy przykład wpływu przyrody na politykę monetarną:) A genezą były następujące fakty: niegdyś w Chorwacji skóry kun były środkiem płatniczym, a lipy są silnie zakorzenione w chorwackim folklorze.
  • I jeszcze na koniec inspiracja jak można ich użyć do pakowania skarbów.

 

O drzewie lipowym

  • To długowieczne drzewo, żyją nawet 500 lat
  • Najstarsza lipa w Polsce, wiek szacowano na ok 600lat, znajdowała się w Cielętnikach w woj. Śląskim, niestety pokonana została przez wichurę w 2017r.
  • Osiągają wysokość 30 metrów, to tyle ile 10 piętrowy blok
  • Młoda kora jest gładka i szarobrązowa, z wiekiem pęka; z niższych części pnia puszczają młode odrosty
  • Z kory lipy pozyskuje się łyko, z którego wyplatano kosze, kapcie i kapelusze
  • Świeżo odarte łyko łagodzi ból po oparzeniu
  • Drewno lipowe jest bardzo miękkie, idealne do rzeźbienia i wyrobu instrumentów muzycznych np. fletów. Ołtarz Wita Stwosza w kościele Mariackim został wykonany z drewna lipowego
  • Z pni lipowych wykonywano ule
  • Z popiołu drzewa lipowego wytwarza się węgiel do rysowania
  • Dawni Słowianie wierzyli, że lipa chroni przed piorunami i mocą złych duchów, a dotknięcie jej pnia uzdrawia
  • Na św. Jana przyozdabiano domostwa gałązkami lipowymi, aby chronić je przed chorobą, podobnie doczepiano gałązki do kapeluszy
  • Lipa traktowana jako drzewo święte, często ozdabiane kapliczkami i obrazami świętych.
  • Drzewa lipowe sadzone były blisko domostw, w centralnej części osady ku czci opiekuńczych bóstw. Drzewa sadzono przy okazji narodzin dziecka i w kolejnych ważnych wydarzeniach z życia mieszkańców. I tak powstawały lipowe aleje i gaje.
  • Dorodne lipy sadzone przez Jana III Sobieskiego, króla ogrodnika, stały się pomnikami przyrody.
  • I co do wierzeń , to lipa niegdyś traktowana była niemalże jak kwiat paproci w noc świętojańską – liść lipy zerwany w tę noc gwarantował spełnienie wypowiedzianego na głos życzenia w ciągu najbliższego roku
  • Z ciekawych jeszcze ludowych zapisów znalazłam informację, że lipa była wykorzystywana do leczenia nocnego moczenia u dzieci. W jakiej formie? Otóż dzieci miały przeskakiwać pień lipy z wydrążonym środkiem przez 9 kolejnych dni… Ciekawa jestem skuteczności… Podobnie zastanawiam się na skutecznością wierzenia, iż noszenie gałązek lipowych ułożonych w kształcie krzyża chroni przed zranieniem mieczem, toporem.

Zapamiętajcie choć kilka ciekawostek, a urozmaicicie sobie wędrówkę po miejskich lipowych alejach lub leśnych ścieżkach. Dobrej zabawy w plenerze!

Inne ciekawostki o roślinach przeczytasz w zakładce O roślinach.

Lemoniada lipowa

Dwa superproste przepisy na lemoniadę z nutą lipowych kwiatów

O lipie, skojarzeniach i zastosowaniach przeczytasz tu, a jak najdzie Cię ochota na pyszny kwiatowy napój to sprawdź te dwa przepisy, a nie pożałujesz 🙂

Aromatyzowana woda kwiatowa

lemoniada lipowa

Świeże kwiatostany lipy zalać zimną wodą i odstawić na minimum godzinę. I prosta zależność – im więcej kwiatów użyjemy i im dłużej będą się macerować tym bardziej aromatyczny napój uzyskamy.

Syrop z kwiatów lipy

syrop z lipy

Składnik na lipowy syrop:

  • 1 litr zimnej wody
  • 1 kg cukru
  • Sok z 1 cytryny
  • Kilka garści kwiatostanów lipy , im więcej kwiatów, tym bardziej esencjonalny będzie syrop

Ugotuj syrop z wody i cukru. Do syropu dodaj sok z cytryny i zamieszaj. Gorącym syropem zalej kwiatostany lipy, tak aby syrop dokładnie je przykrył. Odstaw na 2-3 dni do naciągnięcia. Mieszaj co najmniej raz dziennie. Następnie oddziel na sicie kwiaty od syropu. Odcedzony syrop ponownie zagotuj i rozlej do wyparzonych butelek.

Można również przygotować mniejszą porcję na bieżące potrzeby, odstawić na krócej i zużyć w ciągu kilku dni. U mnie bardziej sprawdza się właśnie ta wersja.

Do dzieła!

Apteczka globtrotera cz.1

Jak opatrzeć ranę w plenerze i zrobić naturalny roślinny plaster?

plaster zadanie

 

Krótko i na temat. Jesteśmy na wycieczce w terenie. Nieopatrznie u nas lub na skórze naszego dziecka pojawia się rana wynikająca z zadrapania czy otarcia. Krew specjalnie nie tryska, więc na pierwszy rzut oka jest szansa na przeżycie 🙂  I pojawia się pytanie. Jak taką ranę zabezpieczyć?

Z pomocą przyjdą nam najpospolitsze rośliny, które spotykamy w terenie. Moim patentem na takie rany jest:

Zamiast plastra użyjemy:

  • Liść krwawnika             krwawnik
  • Liść babki lancetowatej lub  babki zwyczajnej   babka lancetowata
  • liść pięciornika gęsiego       pięciornik gęsi
  • duże liście szczawiu lub lipy, pędy pokrzywy, ewentualnie bandaż lub kawałek tkaniny

Oczywiście surowce, których będziemy używać powinny być czyste, bez piachu, najlepiej opłukane w wodzie. Jeśli brakuje nam czystej wody to można wykorzystać ślinę.

Wybrane tu rośliny posiadają właściwości bakteriobójcze oraz wspomagają gojenie się ran.

  • Babka lancetowata posiada aukubinę, która ma działanie odkażające, dodatkowo zawiera śluzy, które pomagają utrzymać odpowiednią wilgotność gojącej się rany.
  • Krwawnik hamuje krwawienia, działa przeciwzapalnie i bakteriobójczo poprzez zawartość w nim garbników i olejku eterycznego.
  • Podobnie pięciornik kurze ziele zawiera m.in. garbniki, dzięki którym hamowane jest krwawienie.

Krwawnik/ babkę / pięciornik gęsi rozgnieść tak, aby puściły sok. Utworzyć kulkę i przyłożyć do rany. Owinąć dużym naturalny plasterliściem opatrunkowym np. szczawiu lub lipy.

Ogonkiem liścia można zrobić dziurkę w liściu i tak zabezpieczyć przed odpadnięciem, lub owinąć np. pędami pokrzywy (te starsze, kwitnące mają pędy bardziej włókniste i nadają się jako zamiennik sznurka. Aby straciły swą parzącą moc należy pognieść ją chwilę w rękach – to dla odważnych. Ale można też ugnieść pędy przez materiał i w ten sposób darować sobie piekące doznania ze spotkania z pokrzywą)

 

Zabawa z mniszkiem lekarskim

mniszek na lace

O tym, że kocham chwasty już pisałam 🙂 Dziś dzień doceniania chwastów i nie mogłam się oprzeć pokusie uczczenia tego dnia wpisem o chwastach.

W dzisiejszym wpisie mowa będzie o mniszku lekarskim (pospolitym) – Taraxacum officinale.  Rozpoznawalny jest chyba przez wszystkich: dorosłych i dzieci. Ale czy wiecie o nim to?

O co chodzi z mniszkiem?

Botaniczna nazwa każdej rośliny określona jest w języku łacińskim. Taka zasada została wprowadzona w XVIII wieku przez Karola Linneusza – szwedzkiego przyrodnika, lekarza, autora pierwszego systemu klasyfikacji roślin. I tu sprawa jest prosta – wszystkie rośliny odtąd mają wspólny mianownik i mogą być w ten sposób rozpoznawane i porównywane.

Inaczej ma się sprawa w przypadku nazewnictwa, które jest w powszechnym użyciu. Różni się ono bowiem w zależności od kraju, regionu, języka, wymowy i po prostu skojarzeń.  Mniszek lekarski jest idealnym przykładem by to pokazać.

Pierwsze skojarzenie dzieci to dmuchawiec . Oczywiste, że nazwa ta nawiązuje do puchowych kul, którymi rozsiewane są nasiona.

Inna powszechnie używana nazwa to mlecz. Tu też skojarzenie łatwe do wytropienia, bo urwane liście mniszka wydzielają  biały sok kojarzony z mlekiem. Dla formalności dodam, że w naturze istnieje roślina, która jest podobna do mniszka i botanicznie nazwana jest mleczem. Ale o różnicach i podobieństwach będzie innym razem.

W języku niemieckim nazwa mniszka skojarzona została z wyglądem jego liści przypominających zęby lwa – Löwenzahn. W języku angielskim podobnie – dandelion. Na pierwszy rzut oka jakoś nie kojarzy mi się to z zębami lwa w języku angielskim – gdzie tooth?, gdzie lion? I tu ciekawostka, bo dandelion to nieco zmienione określenie lwich zębów z języka francuskiego – dent de lion. A żeby było ciekawiej to w języku francuskim powszechnie używa się innej nazwy skojarzonej z inną właściwością mniszka…

Pissenlit – to w wolnym tłumaczeniu z języka francuskiego – sikanie do łóżka. Tak Francuzi nazywają mniszka, pewnie ze względu na jego właściwości moczopędne.

Spotkamy również nazwy mlecz zajęczy czy mlecz króliczy – szczególnie lubiany pokarm tych zwierząt. W zasadzie dla wszystkich zwierząt roślinożernych jest dobrą paszą, bo polepsza smak, reguluje trawienie i zapobiega przykrym dolegliwościom trawiennym.

A polska nazwa mniszek?  Pochodzi ze skojarzenia prawie łysej głowy mnicha z nagim dnem koszyczka kwiatu mniszka, ogołocony po zdmuchnięciu przez wiatr nasion z lotnym puszkiem.

I na koniec zachęta do gry w skojarzenia – kolejne nazwy mniszka, z którymi się spotkałam to żabi kwiat, męska stałość, podróżnik mleczowaty, papawa, mlecznic, popia głowa. Kto zgadnie ich pochodzenie?

Zabawy z mniszkiem dla dzieci

A teraz kilka inspiracji jak wykorzystać mniszka w zabawie z dziećmi. Można go spotkać praktycznie wszędzie, w mieście na trawniku, na polu i w lesie. Każdemu dziecku się dobrze kojarzy, więc trzeba to wykorzystać 🙂

Ćwiczenia logopedycznedziecko i mlecz

Zdmuchujemy nasionka z dmuchawców, przy okazji możemy użyć mniszka do różnego rodzaju wróżb.

Zabawa w skojarzenia

Znacie już różne nazwy mniszka, nie odkrywajcie wszystkiego przed dziećmi. Zabawcie się w skojarzenia i małych detektywów. Może być przy tym dużo śmiechu…

Obserwacje pod mikroskopem

Sprawdźcie jak wygląda liść mniszka z bardzo bliska, jak wyglądają jego nerwy, jak wygląda ziarenko i puszek ułatwiający mu przemieszczanie się z wiatrem, poszukajcie pyłku w kwiatku i co tam jeszcze wam przyjdzie do głowy. Ja ostatnio odkryłam mini mikroskop czyli taki dodatkowy zoom, który można zamontować do aparatu w telefonie komórkowym. Rewelacyjnie się sprawdza w plenerze!

Ćwiczymy rysowanierysujemy dmuchawiec

Krok po kroku rysujecie dmuchawiec, czyli owocostan mniszka.

Malujemy farbamimniszek farbami

  • kolorowy papier
  • biała farba
  • dmuchawiec w formie ciapek z pędzla umoczonego w białej farbie

Inna opcja dla utworzenia dmuchawca to skleić papier w mały rulonik. mlecz farbamiNaciąć jego brzegi, tak aby powstało coś a la płatki. Umoczyć w farbie i punktowo naciskać w różnych miejscach tworząc puchaty dmuchawiec.

 

Jeszcze inna opcja to wykorzystanie kwiatów mniszka zamiast pędzla do malowania farbami.

Robimy kwiaty z włóczkikwiat mniszka z wloczki

  • Zielona słomka, ale lepszy będzie drucik – nie będzie widać w kwiatku, poza tym łatwiej nim ruszać niż słomką, a w przypadku małych rączek to ma duże znaczenie
  • Wokół zębów widelca lub wokół 2-3 palców u ręki nawijamy dużo żółtej włóczki – z tego powstanie kwiat
  • Wsuwamy słomkę/drucik równolegle do widelca/ palców i zawijamy wokół włóczki, tak aby się nam nie rozplątała
  • Zielona włóczką owijamy łączenie słomki/drucika z żółta włóczką i dalej owijamy nią słomkę/ drucik, aż powstanie zielona włóczkowa łodyga.

Robimy wianki i bukietywianek z mniszka

Zrywamy świeże kwiaty z długimi łodygami i zaplatamy jak warkocz. Niestety kwiaty szybko więdną, ale ładnie zaprezentują się do zdjęcia.

 

Rozety liści mniszka już ładnie prezentują się na ziemi. Na kwiaty trzeba będzie poczekać jeszcze chwilę, ale jak tylko się pojawią to ruszajcie w teren i do zabawy!

Podłaźniczka – co to jest?

podlazniczka

Podłaźniczka? Nie znam czegoś takiego. Czy to potrawa, postać czy jeszcze coś innego? Takie pytania mogą nasunąć się przy pierwszym zetknięciu z tym słowem. Podłaźniczka to tradycyjna dekoracja świąteczna, która została wyparta przez choinkę, bombki i inne powszechnie sprzedawane obecnie ozdoby.

Podłaźniczka to czubek jodły, świerka lub sosnowa gałąź wieszana pod sufitem jako ozdoba w czasie Świąt Bożego Narodzenia. Podłaźniczka gościła w polskich chatach zanim wyparta została przez stojące na podłodze choinki.

Od wieków w różnych kulturach istniał kult wiecznie zielonego drzewka, które uważano za symbol życia i płodności. Dekorując wiecznie zielone drzewko czczono przesilenie zimowe czyli zwycięstwo światła nad ciemnością, bowiem co roku od tego momentu przybywa dnia.

W Święto Godowe, czyli przesilenie zimowe lub w dzień Wigilii zawieszano podłaźniczkę w głównej izbie pod sufitem przyozdobionej w dekoracje z odpowiednią symboliką: jabłka – zapewniały zdrowie i urodę, orzechy – bogactwo i siły witalne, a wypieki – dostatek. Obowiązkowym elementem dekoracyjnym podłaźniczek były światy, czyli kolorowe krążki z opłatków uformowane w kształt przypominający kulę ziemską.

Podłaźniczka zdobiła domy do Święta Trzech Króli. Później przypisywano jej magiczną moc – pokruszone części dodawano do paszy zwierząt zapewniając im zdrowie lub rozsypywano na polach licząc na urodzaj.

Dziś następczyni podłaźniczki, czyli choinka traktowana jest jako zwyczajna dekoracja i miejsce, w którym Mikołaj pozostawia prezenty dla grzecznych dzieci. Warto jednak czasem wrócić do korzeni i poznać historię obrzędów i tradycji. Dlatego u mnie w tym roku i dla podłaźniczki znalazło się miejsce. Wesołych Świąt!

Jemioła – z cyklu ciekawostki o roślinach

jemiola drzewo

Jest jesień/ zima. Idziesz z dzieckiem na spacer. W parku bezlistne drzewa bez pierzynki śnieżnej wyglądają nieciekawie. Ale zaraz, co to za ciekawostka – wielkie kule, jakby bombki… To jemioła.

Lep sposobem na przetrwanie

Łacińska nazwa jemioły to viscum i oznacza lep. Nie bez powodu się tak nazywa, bo lep w jej przypadku jest charakterystyczny, a ponadto jest sprytnym pomysłem jemioły na przetrwanie.

Jemioła posiada białe owoce z lepiącą mazią w środku okalającą nasiona. Ptaki zjadając jemiołę wydalają ją nie w pełni strawioną i dzięki temu przyczyniają się do jest rozprzestrzeniania na inne drzewa. Ponadto nierzadko lepiące się owoce jemioły przyczepiają się do dziobów czy skrzydeł ptaków i też tym sposobem załatwiają sobie podwózkę na inne drzewo.

jemioluszka

Jemioła jest zimową stołówką dla ptaków. Owoce ma jesienią i zimą, ratuje wiele ptaków żerujących w Polsce zimą. Bardzo lubią ją jemiołuszki, które przylatują do nas z dalekiej Skandynawii i Rosji. Ciekawe dlaczego tak się nazywa… pewnie dlatego, że jej przysmakiem są właśnie owoce jemioły J

Ssące ssawki

A teraz inna ciekawostka – nie ma korzeni tylko ssawki. Pełnią one w sumie takie same funkcje jak korzenie u innych roślin czyli pobierają składniki odżywcze (wodę i sole mineralne), różnica jest taka, że nie czerpią tego z ziemi tylko ze swojego drzewa żywiciela. Takich nieproszonych gości nazywa się pasożytami. W przypadku jemioły to półprawda, bo jest półpasożytem. Ma liście i może przeprowadzić fotosyntezę, dzięki czemu nie osłabia tak bardzo drzew, na których bytuje.

Wskazówka dla małych detektywów

Zimą jest wskazówką by rozpoznać drzewo na którym rośnie. Najczęściej  na pasożytuje na drzewach liściastych takich jak: topola, jesion, klon, brzoza, bardzo rzadko na dębach. Rzadziej występuje na sosnach, jabłoni, gruszy.

A co do wieku to tez sprawa jest prosta. Każdy rok życia to kolejne rozgałęzienie. Może dożyć 40 lat, więc będzie co liczyć.

Przyniesie zdrowie i szczęście czy nie?

Od wieków jemiołę uważano za roślinę magiczną. Celtowie widzieli w niej dar bogów, zwłaszcza w tej pozyskanej z drzewa dębu (pewnie dlatego, że rzadko na dębach występuje). Roślinie przypisywano magiczne właściwości, bo powieszona w domu odpędzać miała uroki i demony, a zawieszona w progu miała przynosić mieszkańcom zgodę, miłość i szczęście. Za jemiołę o najpotężniejszym działaniu uznawano tę ściętą w przesilenie zimowe, czyli 21/22 grudnia. Obecnie uznaje się, że pocałunek pod jemiołą przynosi szczęście zakochanym i potomstwo.

jemiola owoce

Z drugiej strony należy pamiętać, że roślina jest trująca. I choć białe owoce wyglądają apetycznie, nie możemy pozwolić dzieciom na ich zjedzenie. W zielarstwie jednakże jemioła znajduje zastosowanie m.in. w chorobach nowotworowych, nadciśnieniu i leczeniu miażdżycy. Uznawana jest za roślinę o silnym działaniu, dlatego  jemioły nie zaleca się stosować u dzieci. Nawet dorosłym zaleca się stosowanie preparatów wystandaryzowanych, bowiem roślina cechuje się zmiennymi właściwościami,  zależnymi od drzewa-żywiciela, na którym bytują.

Więcej ciekawostek o roślinach znajdziesz w zakładce O roślinach.

 

Ciekawostki o grzybach, dla dzieci

grzyby w lesie

Do tematu grzybów zainspirowała mnie wystawa „Co wiemy o grzybach?” w Muzeum Łowiectwa i Jeździectwa w Parku Łazienkowskim, którą niedawno odwiedziłam. Można ją jeszcze obejrzeć do 18 listopada. W ramach akcji darmowy listopad, wejście jest gratis. A więcej propozycji listopadowych wydarzeń z przyrodą w roli głównej znajdziesz tu.

Co wiemy o grzybach?

jak rosna grzyby

Po pierwsze grzyby to nie rośliny i daleko im też do zwierząt. Nie mają kwiatów, liści, ani korzeni. Grzyby to oprócz naziemnej części, którą widzimy w lesie, system nitek/strzępek zwanych grzybnią ciągnących się w podłożu, na którym rośnie grzyb.

Wiele grzybów rośnie w symbiozie tylko z konkretnym rodzajem drzewa. Grzyb czerpie pokarm z korzeni drzewa, a w rewanżu dostarcza wodę wraz z solami mineralnymi, których drzewo potrzebuje do wzrostu. Wiedza o tym, z którymi drzewami grzyby szczególnie się lubią pozwala nam łatwiej określić co spotkaliśmy podczas leśnej wędrówki.

Ostatnie badania dowodzą, że grzyby posiadają wiele składników mineralnych oraz witaminę D, o którą w czasie jesienno-zimowym szczególnie trzeba zadbać. Zatem zbierajmy grzyby, suszmy na słońcu i stosujmy w wersji dla dzieci jako dodatek do mięs, makaronów czy risotto. Co ciekawe naukowcy dowodzą teraz, że już kilku sekundowe naświetlanie grzybów promieniami UV powoduje wytworzenie witaminy D nawet w grzybach hodowlanych. Przyswajalność witaminy D z grzybów jest duża, straty związane z przechowywaniem i obróbką termiczną są niewielkie, zatem można chyba uznać grzyby jako dobry zamiennik pigułek aptecznych.

Ciekawostki o grzybach

Wyśmienitym źródłem ciekawostek o grzybach, które zainteresują dzieci jest książka „Grzyby. Dziwne fakty  z życia grzybów, o których nie mieliście pojęcia” napisana przez Lilianę Fabisińską.

ksiazka Grzyby Liliana Fabisinska

Poniżej przytoczę kilka z nich i mam nadzieję narobię smaku na odkrywanie więcej.

Dlaczego muchomor ma białe kropki na kapeluszu?

Można powiedzieć, że muchomor „wykluwa się z jajka” i te białe kropki to pozostałość po rozerwanej osłonce.

grzybiarki

 

Co to są czarcie kręgi, czyli grzyby rosnące w kształcie koła?

W przeszłości przypisywano im nadprzyrodzone moce – były miejscem, w którym tańczyły elfy w księżycowe noce, miejscem spotkań czarownic na sabatach albo że powstawały przez uderzenie ognistym smoczym ogonem. Dziś wiemy, że to wszystko to bujdy. Grzybnia niektórych grzybów kapeluszowych (np. muchomory, kurki i czubajki kanie) rozrasta się jednocześnie we wszystkich kierunkach tworząc koło. Grzyby wyrastają zawsze na brzegach grzybni i stąd taki kształt. Podobno największym czarci krąg jaki znaleziono miał średnicę 600 metrów.

najwiekszy grzyb swiata

Czy grzyby mogą być drapieżnikami?

Owszem. Przykładem jest boczniak ostrygowaty, który rośnie na butwiejącym drewnie. Żywi się nicieniami zamieszkującymi próchniejące pnie drzew. Wydziela toksyny, które paraliżują ofiarę, a następnie przenikają i trawią ją.

wystepowanie grzybow

Ale to nie wszystkie sekrety, jakie kryją w sobie grzyby. Jest ich naprawdę wiele, naukowcy wciąż odkrywają ich tajemnice. Inne ciekawostki, potencjalnie interesujące dla młodszych to:

Miąższ hubiaka pospolitego (z grupy grzybów nazywanych potocznie hubami) wykorzystywano do rozniecenia ognia, a jego struktura podobna do filcu wykorzystywana była do szycia kapeluszy, kamizelek czy kapci. Ponadto jego właściwości higroskopijne i antybiotyczne pozwalały na wykorzystanie hubiaka jako opatrunek tamujący krew. Białoporek brzozowy wykorzystywany był natomiast jako uszczelka, ostrzałka do noży, czy papier ścierny. Hubiaka i białoporka powszechnie używano do ścierania tablic szkolnych, zamiast dzisiejszej gąbki. Inne rodzaje hub używano jako barwniki tkanin, zamienniki herbat czy kawy, a nawet piwa. Fascynująca jest ta różnorodność zastosowań. Do zapamiętania… Bo może kiedyś przyda się podczas wyprawy survivalowej.

Teraz zejdźmy na ziemię…

Czy wiesz, że komary lubią składać jaja w borowikach (prawdziwkach)? Im większy grzyb tym większa szansa, że komary zabierzemy do domu. Z tego powodu borowiki najlepiej zbierać, gdy są jeszcze nieduże. A gdy okażą się niedobre do zjedzenia, czyli za duże i z larwami komarów, to możesz go wykorzystać jako barwnik. Podobno barwi na ładny zielony kolor. Inny rodzaj borowika – borowik ceglastopory może pochwalić się barwami tęczy. Spód, czyli rurki normalnie są czerwone, gdy robi się zimno stają się pomarańczowe, a gdy przetniesz miąższ stanie się on natychmiast niebieski. Feeria barw!

A gdy spotkasz białego dużego grzyba, podobnego do pieczarki z chropowatą wierzchnia częścią owocni (np. purchawka olbrzymia), to ją rozdepcz butem, a zobaczysz jak wybuchnie w powietrze chmura zarodników, z których mają powstać kolejne purchawki. Wewnątrz purchawicy olbrzymiej może znajdować się nawet kilkanaście miliardów zarodników.

Sromotnik bezwstydny, to grzyb, którego warto znać. Śmierdzi tak jak padlina czy szambo. Nam się to nie spodoba, ale muchom i innym owadom i owszem. Cel jest jeden – przyciągnąć różne żyjątka leśne,  tak aby rozprzestrzeniły zarodniki w inne miejsca. Ale to nie wszystko – grzybnia sromotnika nierzadko tworzy w podłożu niteczki na odległość kilkuset metrów.

Inny grzyb, który każdy powinien umieć rozpoznać to muchomor sromotnikowy, który jest silnie trujący. Kapelusz jest zazwyczaj w kolorze zbliżonym do oliwkowego, ale może mieć również inne kolory. Pachnie mdło i przypomina woń starego miodu. Można zrobić mu zdjęcie, nie ma potrzeby by go dotykać, ani niszczyć. Jak już wiecie grzyby żyją w symbiozie z drzewami (nazywa się to mykoryzą), są pokarmem dla zwierząt leśnych i niech tak zostanie.

Tyle ciekawostek. Mam nadzieję, że zachęciłam do poznawania innych faktów o grzybach. Najlepiej jednak sprawdzać informacje doświadczając samemu, w realu. Zatem pakuj plecak i ruszaj w las. A kilka wskazówek jak się do tego przygotować znajdziesz tu.

Witaminowe superfoods – jak przemycić skarby natury w czasie choroby dziecka

Za oknem plucha, szaro, zimno to znak, że rozpoczął się sezon na infekcje. Przedszkolne/ szkolne zabawy, uściski i ograniczony dostęp do świeżego powietrza sprzyjają rozprzestrzenianiu się infekcji wśród dzieci.

Jak zapobiegać i walczyć z infekcją u dzieci?

Na pomoc przychodzą tu rośliny lecznicze takie jak acerola, dzika róża, rokitnik, nać pietruszki  i czarna porzeczka. Są to rekordziści w zawartości witaminy C w 100g surowca. Za chwilę ujawnię rąbka tajemnicy, ale  patrząc na te liczby należy pamiętać, że zawartość witaminy C (innych składników również) jest bardzo zmienna i zależy od gatunku, odmiany, pory roku, w której został pozyskany surowiec, warunków uprawy, sposobu przechowywania  czy przygotowania surowca do badań. Liczby w zależności od źródła mogą znacząco się różnić, ale myślę że tendencja jest zachowana – czyli na szczycie pozostaną te same rośliny.

Superfoods z witaminą C

Ranking mamy, ale żeby nie było tak prosto to witamina C jest bardzo nietrwała . Jej zawartość zmienia się tak naprawdę z minuty na minutę, bo ulega rozkładowi już podczas zbierania owoców czy innych części roślin.

Witamina C jest wrażliwa na światło, temperaturę, co sprawia że również parząc sobie herbatkę możemy zmniejszyć jej zawartość do zera i z herbatki witaminowej zrobimy sobie herbatkę smakową. Dotarłam do badania, w którym zbadano wpływ temperatury na zawartość witaminy C w naparze pokrzywy – z wartości 36mg/100g w liściach spadła do 0,03mg/100g w naparze. Słabo… W tym aspekcie wyjątkiem jest rokitnik, który nie posiada w swoim składzie supermocy związków odpowiedzialnych za utlenianie i rozpad witaminy C. Wniosek -> herbata z suszonych owoców rokitnika będzie cały czas pełna witaminy C.

I jeszcze wspomnę, że zamrażanie, długotrwałe przechowywanie i suszenie również zmniejszają zawartość witaminy C w surowcu nawet do 90%.

Trochę cyferek przedstawiłam, ale wniosek jest jeden witaminę C należy przyjmować najlepiej na surowo, czyli w najmniej przetworzonej postaci i możliwie jak najszybciej po zebraniu surowca.

Jak podawać dzieciom witaminę C?

I pojawia się pytanie jak podać dziecku witaminę C w sposób atrakcyjny i jednocześnie bezpieczny.

Przedstawię moje 3 propozycje. Uwzględniając wcześniejsze uwagi dotyczące nietrwałości tej witaminy wykorzystuję rozwiązania na surowo, czyli bez obróbki cieplnej. Oczywiście najlepiej byłoby zjeść poszczególne surowce prosto z krzaka czy pola, ale zimą raczej nie jest to możliwe.

Dla dzieci zalecane spożycie witaminy C zależy od wieku i płci i kształtuje się od 40 mg/ dobę dla rocznych dzieci do 65/75 mg dla 18 letnich dziewcząt/ chłopców odpowiednio (normy żywienia z 2017r). Przedawkowanie przy normalnym trybie życia raczej nie jest możliwe. Witamina C jest rozpuszczalna w wodzie i nadmiarów pozbywamy się wraz z moczem. Przedawkowanie może objawić się problemami układu pokarmowego, głównie biegunką i ustępuje po zmniejszeniu spożycia.

I jeszcze kilka słów o badaniach nt. wpływu witaminy C na przebieg infekcji. Wyniki tychże badań nie są jednoznaczne i  nie ma zgody wśród naukowców nt. korzystnego wpływu aplikowania witaminy C na przebieg infekcji.  Jak wiadomo zioła zawierają wiele substancji czynnych, które oddziałują jednocześnie na organizm i nie wszystko jesteśmy w stanie zmierzyć naukowo. Tradycyjnie, rośliny te były traktowane jako źródło witamin, które wspomagały rekonwalescencję. I to do mnie przemawia.  Przyjmując naturalne źródła witaminy C w postaci roślinnej będziemy przyswajać cały szereg witamin i minerałów, które znajdują się w tych surowcach i wspomogą nasze dzieci w powrocie do zdrowia. W syntetycznej, sproszkowanej wersji witaminy C takich skarbów nie znajdziemy. I to jest właśnie supermoc roślin!

A teraz wyzwanie…

Jak przemycić superfoods w trakcie choroby dziecka i nie tylko?

Pietruszkowe pesto

pietruszkowe pesto

Z mojego doświadczenia dzieci nie specjalnie lubią zielone warzywa na talerzu, a pokrojoną pietruszkę traktują jak włos w zupie, którego natychmiast trzeba się pozbyć.  Oto sposób by przemycić pietruszkę. Koloru zielonego nie zmieniłam, ale smak jest inny.

Potrzebujemy:

  • natka pietruszki – 1 pęczek
  • czosnek – 1 duży ząbek
  • orzechy nerkowca – 50 g
  • oliwa/ łagodny olej – 80 ml
  • sól/ pieprz do smaku
  • parmezan – opcjonalnie

W skrócie o supermocach składników:

  • pietruszka -> m.in. super źródło witaminy C
  • czosnek -> m.in. działanie bakteriobójcze
  • orzechy nerkowca -> m.in. nienasycone kwasy tłuszczowe

Wszystkie składniki zmiksować na papkę w blenderze i gotowe. Idealne pesto do makaronu lub na kanapki.

Witaminowa bomba żelkowa

acerola żelki

Sok z owoców aceroli jest gęsty, smak ma mało wyrazisty dlatego w czystej postaci i jeszcze bez cukru raczej ciężko zaaplikować maluchom. Dlatego żelki przyjdą nam z pomocą.

Potrzebujemy:

  • sok z owoców aceroli bez cukru – 60 ml
  • sok z pomarańczy – 40 ml
  • skórka otarta z pomarańczy – 1 łyżeczka
  • żelatyna – 2 łyżki
  • woda – 4 łyżki

W skrócie o supermocach składników:

  • acerola -> m.in. super źródło witaminy C
  • pomarańcza -> m.in. witamina C

Żelatynę przygotowujemy wg przepisu (ja rozpuszczałam w gorącej wodzie), gdy nieco przestygnie dolewamy sok z aceroli, sok z pomarańczy oraz dodajemy skórkę z pomarańczy. Mieszamy i przelewamy do foremek do lodów lub innego pojemnika z którego będziemy mogli wydobyć zastygnięte żelki. Wkładamy na 10 min do zamrażarki, wyjmujemy i gotowe. Nie zostawiamy ich w zamrażarce, bo tracą właściwości oraz strukturę.

Efektem są pyszne żelki o smaku pomarańczowym z witaminową bombą w środku.

Czekoladowy syrop mocy

Kakao świetnie maskuje i podbija różne smaki, a dzieci uwielbiają czekoladę. Dlatego przemycam sok z dzikiej róży i bzu czarnego w postaci czekoladowego syropu mocy. Smak przypomina mi domową śliwkową nutellę. Mniam 🙂

Kilka składników, 5 min pracy i bomba witaminowa gotowa.

czekoladowy syrop mocy

Potrzebujemy:

  • sok z owoców dzikiej róży bez cukru – 100 ml
  • sok z owoców czarnego bzu bez cukru – 100 ml
  • kakao – 2 łyżki
  • cukier lub inne źródło słodkości – 4 łyżki lub mniej/więcej jak wam będzie smakować
  • przyprawy np. wanilia, cynamon wg uznania

W skrócie o supermocach składników:

  • dzika róża -> m.in. super źródło witaminy C
  • czarny bez -> m.in. antocjany, witaminy
  • kakao -> m.in. magnez

A teraz do dzieła:

Soki z dzikiej róży i z czarnego bzu łączymy. Dodajemy kakao, cukier, przyprawy jeśli chcemy ich użyć i mieszamy, aż wszystko się połączy i rozpuści (nie podgrzewamy). Przelewamy do małej szklanej buteleczki np. po dziecięcym soczku i trzymamy bez dostępu do światła w lodówce.

I pamiętamy, że witamina C jest ulotna. Pijemy/ zjadamy nasze specyfiki na bieżąco. Zdrówka!