Mniszek mu na imię

Chwasty mają moc. To już wiecie z moich wcześniejszych wpisów. Dziś udowodnię to po raz kolejny na przykładzie mniszka lekarskiego. Pokażę Wam mniszka i jego tajemnice.

mlecz

Mniszek lekarski – cóż za dziwna nazwa?

Nazwy roślin często odnoszą się do cech dla nich charakterystycznych, właściwości i różnych skojarzeń.  Nie inaczej jest w przypadku mniszka. Łacińska nazwa to Taraxacum officinale czyli roślina lecznicza o gorzkim smaku , a polska nazwa – mniszek lekarski – nawiązuje do mnichów. Pozostałość po przekwitniętym kwiatostanie mniszka, z którego wiatr porwał nasiona wywołuje skojarzenie z prawie łysą głową mnicha otoczoną nielicznymi włosami. natomiast drugi człon jego nazwy – lekarski – odwołuje się do jego właściwości leczniczych, co jednocześnie współgra z działalnością mnichów słynących niegdyś z umiejętności tworzenia rozmaitych mikstur leczniczych.

Wszechobecny chwast  za jakiego teraz jest uważany mniszek, doczekał się różnorodnego regionalnego nazewnictwa. Nie mogę się powstrzymać przed ich przytoczeniem (źródło Rośliny lecznicze Atlas wyd. Arkady) i interpretacją, a zobaczycie jakie ciekawe skojarzenia wywołuje ta roślina i co o niej od razu można się dowiedzieć. I tak:

  • mlecz, mleczaj, mlecznica, mleczowoły, mlicz  – nazwa nawiązuje do białego jak mleko soku wyciekającego po zerwaniu liści, kwiatostanu czy świeżego korzenia
  • mlecz króliczy, mlecz zajęczy, mlecz świni, mlecz świńska, świni mnych – skojarzenia jak wyżej plus wskazówka, że króliki, zające i świnie lubią go podjadać. Napomknę przy okazji, że liście mniszka są również cenionym pożywieniem wśród kur, kaczek gęsi, przepiórek, bażantów i wielu gąsienic motyli, w ludowym nazewnictwie nie znalazlo to jednak odzwierciedlenia.
  • dmuchacz, dmuchacz pospolity, dmuchawiec, podmuch – odnośnik do puszystej kuli utworzonej przez owoce gotowe do rozsiania przez wiatr
  • podróżnik, podróżnik mieczowaty – czyżby nawiązanie do sprytnego sposobu przemieszczenia się nasion doczepionych do puchu zwiększającego powierzchnię lotną umożliwiającą dalekie podróże?
  • lwi ząb, wilczy ząb – odnośnik do wyglądu liści mniszka, które przypominają ostre zęby tych zwierząt; stąd wywodzi się niemiecka nazwa Löwenzahn oraz angielska dandelion. Choć ta ostatnia ma zawiłą etymologię, bowiem jest to angielska wersja francuskiego dent de lion. Co ciekawe w języku francuskim mniszek wcale nie nazywa się dent de lion tylko pissenlit, co oznacza w wolnym tłumaczeniu sikanie do łóżka. I od razu wiem, że mniszek słynie również z właściwości moczopędnych 🙂
  • mnich, mnisza główka, mniszek, plesz, pleszyki, popia główka – skojarzenie analogicznie do mniszka
  • I jeszcze kilka innych nazw do których skojarzenia są mniej oczywiste: gołębi groch, bole oczy, brodawnik, kaczyniec, kniat, kuba-baba, maślak pospolity, męska stałość, padawa, pąpawa, świńki pysk, świński ryj, wole oczy, woli ślip, zmucha czy żabi kwiat

Wygląd mniszka lekarskiego – przyjrzyjmy mu się z bliska

rycina botaniczna mniszek

Postrzępione liście widoczne na pierwszy rzut oka, tworzą rozłożystą dużą rozetę. Przykrywają swymi liśćmi ziemię uniemożliwiając innym roślinom kiełkowanie, a jednocześnie zwiększając sobie przestrzeń na wyłączność do akumulacji związków z gleby. Kształt liści to zdecydowanie zęby lwa, wilka lub innego drapieżcy. Urwijcie kawałek, a przekonacie się, że wydziela biały mleczny sok. Niegdyś sok ten był stosowany na skórę w celu usunięcia kurzajek i brodawek.

Kwiat mniszka, to w rzeczywistości od kilkudziesięciu – do kilkuset pojedynczych kwiatów skupionych w koszyczku kwiatowym. Z zapylonych przez owady kwiatów powstają owoce – to mini nasionka, do których doczepiony jest mechanizm lotny w postaci puszku. Całość tworzy puchatą kulę, powszechnie nazywaną dmuchawcem. Wraz z podmuchem wiatru nasiona wyposażone w puszek mają większe możliwości przemieszczenia się na dalsze odległości. Mechanizm taki sprzyja zajmowaniu nowych odległych terenów oraz wszelkich mało dostępnych szczelin i zakamarków. Zapewne to również dzięki temu mniszek stał się wszędobylski do tego stopnia, że stał się uciążliwy dla ogrodników i traktowany jest dziś jak niepotrzebne zielsko, chwast.

mniszek by Jo MiGo

Skoro roślina ta jest tak pospolita to łatwa będzie do odnalezienia i obserwacji. Przyjrzyjcie mu się z bliska i poobserwujcie czy prawdą jest, że kwiaty mniszka otwierają się do słońca przez 2-4 dni czekając na zapylaczy, a jak tylko to nastąpi zamykają bezpowrotnie swój koszyk pełen kwiatów, by po kilku dniach pokazać się zupełnie w innej odsłonie – w postaci puchowej kuli.

Gdy spojrzymy co kryje się pod ziemią, ujrzymy dłuuugi korzeń palowy (może sięgać nawet 100cm długości). Próby wykopania korzenia mniszka w całości niejednemu ogrodnikowi przysporzyło wielu problemów. Korzeń przy powierzchni gruby, im głębiej staje się coraz cieńszy i bardziej wątły. Chcąc wyciągnąć całość nie można ograniczyć się do zwykłego pociągnięcia i już, trzeba wykopać ładny dołek by bohatera tego wpisu pozyskać w całości. Pozostawienie choć kawałka korzenia w ziemi zaowocuje ponownym pojawieniem się mniszka w tym samym miejscu.

I na co nam ten mniszek?

Po pierwsze miód mniszkowy (mój ulubiony). Jeden z pierwszych w sezonie, bowiem mniszek lekarski jako jeden z pierwszych startuje kwitnieniem wczesną wiosną dając pożywienie naszym przyjaciółkom pszczołom.

Mniszek lekarski od dawna był powszechnie stosowanym surowcem zielarskim. Znany głownie z działania wspomagającego procesy trawienne, pobudzającego przemianę materii i czynności wątroby. Lista zastosowań jest długa, wymienię tu jeszcze kilka, które mogą mieć zastowanie u dzieci (źródło: Rośliny lecznicze stosowane u dzieci W.Olechnowicz-Stępień, E.Lamer Zarawska): działanie odtruwające organizm, środek witaminowy, remineralizujący, wspomagający w diecie przeciwcukrzycowej. Oczywiście efekty stosowania mniszka odczujemy dopiero po długim jego stosowaniu, jak to ma miejsce w przypadku wszystkich ziół. Nie zmienia to jednak faktu, że mniszek jest wartościowym surowcem, który zdecydowanie warto dołączyć do wiosennej diety.

Po drugie mniszkowa kawa – tak, kawa z mniszka, a konkretnie to z jego korzenia (do kupienia w zielarni). Wysuszony, uprażony korzeń mniszka, a następnie zagotowany i gotowany przez ok 10 min z domieszką kakao świetnie zastąpi kawę (smak bardziej wytrawnej kawy zbożowej niż arabiki). Dopasowując odpowiednio do gustów dzieci proporcje mniszka i kakao (sam korzeń będzie gorzki, ale to też kwestia przyzwyczajenia) możemy śmiało podawać ten napój dzieciom na śniadanie. Z mlekiem, miodem i przyprawami korzennymi  (do wyboru cynamon, kardamon, imbir, goździki) oraz mini piankami marshmallow stworzymy pyszny, atrakcyjny dla dzieci napój.

Inną opcją dla mniszkowego napoju dla dzieci może być mniszkowe mleko, które przygotujemy w następujący sposób: uprażone korzenie mniszka lekarskiego gotujemy przez ok 10 min w mleku z dodatkiem rodzynek.

Po trzecie liście. Jedne z pierwszych na wiosennym stole. Można je wcinać aż do pierwszego kwitnienia, im mniejsze tym lepsze. Są z natury gorzkawe, dlatego ważne by zbierać jak najmłodsze listki. Najlepiej wkomponować je w sałatkę z różnymi innymi dodatkami. Warto je jeść, gdyż poprawiają trawienie i ułatwiają wchłanianie substancji odżywczych z jedzenia, a poza tym zawierają całą tabelę mikroelementów potrzebnych po zimie (m.in. witamina C, B, K, potas, magnez, żelazo, miedź, cynk i selen). Pamiętajcie jednak, że mniszek akumuluje ołów i inne toksyczne związki toteż dobierajcie rozważnie miejsce jego zbioru.

Po czwarte kwiaty wypełnione nektarem i pyłkiem. Żółty pyłek, to żółty barwnik – spróbujcie użyć kwiatów jak pędzelków do pokolorowania kartki. Kwiaty nabite na długie wykałaczki mogą również zostać po prostu pędzlami do odwzorowywania natury. Umocz je w farbie i artysto twórz!

Z kwiatów mogą powstać smakowite syropy albo galaretki, przepisy zawierają jednak duże ilości cukru, dlatego je tutaj pominę. Niegdyś stosowane były powszechnie u dzieci na przeziębienie, kaszel i ogólne wzmocnienie. Przy tej okazji nadmienię, że mniszek lekarski zaliczany jest do rodziny astowate, podobnie jak rumianek, toteż w niektórych przypadkach może uczulić.

Aktywności z mniszkiem w roli głównej

O mniszkowych aktywnościach już pisałam tu. Dziś dodam kilka nowych pomysłów.

Malujemy

Rozwinięte kwiaty mniszka sprawdzą się w roli pędzelków podczas plenerowego malowania przyrody. Zabieramy ze sobą kartkę papieru farby i mniszkowym pędzelkiem malujemy co w duszy nam zagra.

Barwimy

Mleczko z urwanych liści to brązowy barwnik naturalnych tatuaży. Spróbujcie namalować nim jakiś wzorek na skórze, zbrązowieje po chwili i przez jakiś czas będzie się na skórze utrzymywał. Pilnujcie jednak dzieci, by nie włożyły rączek z tym sokiem do oczu, ponieważ może podrażnić.

Dla bardziej wytrwałych poszukiwaczy kolorów podsuwam pomysł na barwienie tkanin przy użyciu różnorodnych roślin. Po przepis jak to zrobić oraz oczekiwane efekty odsyłam do strony Dzikie barwy.

Tworzymy

mniszek na płótnie

Liście mniszka lekarskiego to gotowy szablon do tworzenia dzieł sztuki na płótnie lub kartce papieru. Jak to zrobić?

Potrzebna będzie kartka papieru, ale lepiej bawełniane cienkie płótno. Liście i kwiaty układamy na płótnie w pożądany wzór. Będziemy uderzeniami młotka starać się przenieść wzór na nasz materiał. Najlepiej jest złożyć naszą tkaninę na pół, gdyż soczyste o tej porze roku liście odbiją się nam dwustronnie. Tłuczemy z wyczuciem, zdejmujemy nasze roślinne szablony i podziwiamy efekt.

Kolorowanka

Poniżej zostawiam Wam do pobrania kolorowankę dla najmłodszych z mniszkiem w roli głównej.

Kolorowanka do pobrania

Dobrej zabawy!

Info o innych roślinach, które mają moc znajdziecie w zakładce O roślinach.

Zabawa z mniszkiem lekarskim

mniszek na lace

O tym, że kocham chwasty już pisałam 🙂 Dziś dzień doceniania chwastów i nie mogłam się oprzeć pokusie uczczenia tego dnia wpisem o chwastach.

W dzisiejszym wpisie mowa będzie o mniszku lekarskim (pospolitym) – Taraxacum officinale.  Rozpoznawalny jest chyba przez wszystkich: dorosłych i dzieci. Ale czy wiecie o nim to?

O co chodzi z mniszkiem?

Botaniczna nazwa każdej rośliny określona jest w języku łacińskim. Taka zasada została wprowadzona w XVIII wieku przez Karola Linneusza – szwedzkiego przyrodnika, lekarza, autora pierwszego systemu klasyfikacji roślin. I tu sprawa jest prosta – wszystkie rośliny odtąd mają wspólny mianownik i mogą być w ten sposób rozpoznawane i porównywane.

Inaczej ma się sprawa w przypadku nazewnictwa, które jest w powszechnym użyciu. Różni się ono bowiem w zależności od kraju, regionu, języka, wymowy i po prostu skojarzeń.  Mniszek lekarski jest idealnym przykładem by to pokazać.

Pierwsze skojarzenie dzieci to dmuchawiec . Oczywiste, że nazwa ta nawiązuje do puchowych kul, którymi rozsiewane są nasiona.

Inna powszechnie używana nazwa to mlecz. Tu też skojarzenie łatwe do wytropienia, bo urwane liście mniszka wydzielają  biały sok kojarzony z mlekiem. Dla formalności dodam, że w naturze istnieje roślina, która jest podobna do mniszka i botanicznie nazwana jest mleczem. Ale o różnicach i podobieństwach będzie innym razem.

W języku niemieckim nazwa mniszka skojarzona została z wyglądem jego liści przypominających zęby lwa – Löwenzahn. W języku angielskim podobnie – dandelion. Na pierwszy rzut oka jakoś nie kojarzy mi się to z zębami lwa w języku angielskim – gdzie tooth?, gdzie lion? I tu ciekawostka, bo dandelion to nieco zmienione określenie lwich zębów z języka francuskiego – dent de lion. A żeby było ciekawiej to w języku francuskim powszechnie używa się innej nazwy skojarzonej z inną właściwością mniszka…

Pissenlit – to w wolnym tłumaczeniu z języka francuskiego – sikanie do łóżka. Tak Francuzi nazywają mniszka, pewnie ze względu na jego właściwości moczopędne.

Spotkamy również nazwy mlecz zajęczy czy mlecz króliczy – szczególnie lubiany pokarm tych zwierząt. W zasadzie dla wszystkich zwierząt roślinożernych jest dobrą paszą, bo polepsza smak, reguluje trawienie i zapobiega przykrym dolegliwościom trawiennym.

A polska nazwa mniszek?  Pochodzi ze skojarzenia prawie łysej głowy mnicha z nagim dnem koszyczka kwiatu mniszka, ogołocony po zdmuchnięciu przez wiatr nasion z lotnym puszkiem.

I na koniec zachęta do gry w skojarzenia – kolejne nazwy mniszka, z którymi się spotkałam to żabi kwiat, męska stałość, podróżnik mleczowaty, papawa, mlecznic, popia głowa. Kto zgadnie ich pochodzenie?

Zabawy z mniszkiem dla dzieci

A teraz kilka inspiracji jak wykorzystać mniszka w zabawie z dziećmi. Można go spotkać praktycznie wszędzie, w mieście na trawniku, na polu i w lesie. Każdemu dziecku się dobrze kojarzy, więc trzeba to wykorzystać 🙂

Ćwiczenia logopedycznedziecko i mlecz

Zdmuchujemy nasionka z dmuchawców, przy okazji możemy użyć mniszka do różnego rodzaju wróżb.

Zabawa w skojarzenia

Znacie już różne nazwy mniszka, nie odkrywajcie wszystkiego przed dziećmi. Zabawcie się w skojarzenia i małych detektywów. Może być przy tym dużo śmiechu…

Obserwacje pod mikroskopem

Sprawdźcie jak wygląda liść mniszka z bardzo bliska, jak wyglądają jego nerwy, jak wygląda ziarenko i puszek ułatwiający mu przemieszczanie się z wiatrem, poszukajcie pyłku w kwiatku i co tam jeszcze wam przyjdzie do głowy. Ja ostatnio odkryłam mini mikroskop czyli taki dodatkowy zoom, który można zamontować do aparatu w telefonie komórkowym. Rewelacyjnie się sprawdza w plenerze!

Ćwiczymy rysowanierysujemy dmuchawiec

Krok po kroku rysujecie dmuchawiec, czyli owocostan mniszka.

Malujemy farbamimniszek farbami

  • kolorowy papier
  • biała farba
  • dmuchawiec w formie ciapek z pędzla umoczonego w białej farbie

Inna opcja dla utworzenia dmuchawca to skleić papier w mały rulonik. mlecz farbamiNaciąć jego brzegi, tak aby powstało coś a la płatki. Umoczyć w farbie i punktowo naciskać w różnych miejscach tworząc puchaty dmuchawiec.

 

Jeszcze inna opcja to wykorzystanie kwiatów mniszka zamiast pędzla do malowania farbami.

Robimy kwiaty z włóczkikwiat mniszka z wloczki

  • Zielona słomka, ale lepszy będzie drucik – nie będzie widać w kwiatku, poza tym łatwiej nim ruszać niż słomką, a w przypadku małych rączek to ma duże znaczenie
  • Wokół zębów widelca lub wokół 2-3 palców u ręki nawijamy dużo żółtej włóczki – z tego powstanie kwiat
  • Wsuwamy słomkę/drucik równolegle do widelca/ palców i zawijamy wokół włóczki, tak aby się nam nie rozplątała
  • Zielona włóczką owijamy łączenie słomki/drucika z żółta włóczką i dalej owijamy nią słomkę/ drucik, aż powstanie zielona włóczkowa łodyga.

Robimy wianki i bukietywianek z mniszka

Zrywamy świeże kwiaty z długimi łodygami i zaplatamy jak warkocz. Niestety kwiaty szybko więdną, ale ładnie zaprezentują się do zdjęcia.

 

Rozety liści mniszka już ładnie prezentują się na ziemi. Na kwiaty trzeba będzie poczekać jeszcze chwilę, ale jak tylko się pojawią to ruszajcie w teren i do zabawy!