Sosnowe kulki mocy

Na myśl o czekoladzie u większości dzieci pojawia się błysk w oku i uśmiech na twarzy, a małe rączki od razu zaczynają przebierać paluszkami chcąc trzymać już czekoladkę w swoich paluszkach… To dla mnie wskazówka, że czekolada będzie dobrym nośnikiem do tworzenia pysznych (dzięki czekoladzie) i zdrowych (dzięki dodatkom) przekąsek dla dzieci. Zdrowe, ziołowe i w dodatku zielone jedzenie nie jest koniecznie pyszne w smaku dla dzieci, które już poznały smak gotowych, sklepowych słodyczy. Smak czekolady to zdrowie nieco przykrywa J Akurat w sosnowych kulkach mocy nie ma aż takiej potrzeby ukrywać smaku sosny, ale patent jest wykorzystywany przeze mnie podobnie jak miód, sok malinowy czy inny słodzik, który polepsza walory smakowe serwowanych herbatek, ziół czy lekarstw.

Sosnowe kulki mocy składniki

kwiatostany z pyłkiem sosny

Kwiatostany męskie sosny to w tym smakołyku chyba najzdrowszy składnik …, no może jeszcze  migdały pasują do tej listy…, czekolada w sumie trochę też 🙂

Za dr Różańskim napiszę właściwości męskich kwiatonów: „wykrztuśne, odkażające drogi oddechowe, antybakteryjne, odżywcze, wzmacniające, hipocholesterolemiczne (obniżające poziom cholesterolu we krwi), przeciwzapalne, moczopędne, rozgrzewające, przyspieszające wentylację płuc, pobudzające krążenie krwi (szczególnie ważne przy przeziębieniu)”

Leczenia przeziębień sosnowymi kulkami mocy nie będę tu polecać, ale zdecydowanie widzę wartość w dodaniu ich do własnej diety i diety dzieci. I oto mój sposób.

-Kwiatostany męskie sosny – ilość zależy od tego jak bardzo chcecie, żeby były wyczuwalne w kulce mocy

Można użyć ich w całości (po oczyszczeniu z łusek), ale wg mnie lepiej jest napracować się więcej i oderwać te kuleczki pełne pyłku, a pręcik je utrzymujący wyrzucić. Dzięki temu zabiegowi przygotowywane kulki mocy nie będą miały lekko gorzkiego, żywicznego posmaku.

jak wygląda pyłek sosny

– Gorzka czekolada – u mnie ok pół tabliczki na garść zebranych kwiatostanów

-Słodka śmietanka lub po prostu trochę mleka dla rozrzedzenia masy czekoladowej

-Migdały lekko rozdrobnione w blenderze – garść albo więcej tj. tyle ile będzie potrzeba do uzyskania klejącej się, zbitej masy czekoladowej, gotowej do formowania kulek

-Uprażone płatki migdałów, później rozdrobnione – do otoczenia kulek czekoladowych

Sosnowe kulki mocy – wykonanie

Czekoladę razem z łyżką śmietanki/ mleka rozpuścić w garnku na małym ogniu.

Do płynnej masy dodać sosnowe kulki mocy czyli woreczki z pyłkiem (lub pocięte kwiatostany) oraz rozdrobnione migdały.

Całość wymieszać i doprowadzić do lepkiej konsystencji, tj. takiej by można było z niej uformować małe kuleczki.

Kulki proponuję lepić zmoczonymi wodą palcami, inaczej smakołyk zamiast w kulkach, to zostanie na naszych palcach 🙂

Kulki obtoczyć w uprażonych płatkach migdałowych, wstawić do lodówki do zastygnięcia. Gotowe!

Zeszyty obserwacji przyrodniczych

Jak poznać przyrodę? Tylko własnymi zmysłami i doświadczeniami na łonie natury. Ale jak ją odkryć, gdzie szukać merytorycznej treści,  wskazówek i podpowiedzi co robić? Tu możemy wspomóc się książeczkami z serii Mój zeszyt obserwacji przyrodniczych Wydawnictwa Egmont. W sprzedaży dostępne są aktualnie cztery zeszyty – Drzewa, Owady, Pożywienie  oraz Przyroda w mieście. Dziś będzie o drzewach i owadach.

Zeszyty przeznaczone są dla dzieci w wieku wczesnoszkolnym. Stanowią dobre uzupełnienie do tematów omawianych na lekcjach. Krótko poruszają istotne tematy dotyczące roli owadów i drzew w naturze oraz różnych detali pozwalających je bliżej poznać.

Zeszyty są ładnie zilustrowane jakby kredką, rysikiem na grubym papierze, bez plastikowych okładek i naklejek. Stwarza to pozytywne wrażenie, zwłaszcza w kontekście edukowania o przyrodzie.

Mój zeszyt obserwacji przyrodniczych – Drzewa

Pod postacią krótkich zagadek, zadań, wyklejanek czy kolorowanek, w zeszytach o drzewach dzieci dowiedzą się m.in.:

  • jaka jest rola drzewa w naturze i jakie skrywają supermoce
rola drzew w przyrodzie
  • jak powstaje drzewo, jak toczy się jego życie wraz z przemijającymi porami roku
  • jak wyglądają liście i owoce popularnych drzew, które spotkają podczas wycieczki po lesie jak również podczas spaceru w miejskim parku.

Na tych stronach zeszytu jest wystarczająco miejsca by zasuszyć i wkleić prawdziwe liście opisanych gatunków drzew. My tak zrobiliśmy, bo książkową wiedzę o przyrodzie trzeba od razu wcielić w życie. W przeciwnym razie nic po niej za chwilę nie zostanie, a przecież nie o to chodzi.

zadanie z liscmi
  • kto zamieszkuje korony drzew, a kogo dojrzeć można w obumarłym pniu

I tu też obrazki są ładne, ale póki się nie spotka danego zwierzaka w naturze, to nic z tej wiedzy za chwilę nie zostanie.

owady w martwym drewnie

Zeszyty dostarczają również propozycji plenerowych zabaw z drzewami w roli głównej np. mierzenie wysokości drzewa bez użycia miarki, doświadczanie lasu wszystkimi zmysłami, zabawy detektywistyczne czy  tworzenie leśnych dzieł sztuki.

Mój zeszyt obserwacji przyrodniczych – Owady  

W zeszycie o owadach poruszone zostały miedzy innymi takie tematy jak:

  • jakie są cechy charakterystyczne owadów, jak wygląda cykl jego życia
  • jaką rolę pełnią owady i jak dokładnie powstaje jabłko
  • co jedzą owady, czy aby tylko jest to kwiatowy nektar?
co jedza owady
  • kto to jest jelonek rogacz, patyczak, rusałka pawik i wiele innych ciekawych, trudnych do zapamiętania nazw owadów
rozne owady

W zeszytach o owadach otrzymujemy również dużą dawkę aktywności do wykonania w plenerze np. praktyczne sposoby na zwabienie motyli dzięki czemu będziemy mieli możliwość poobserwowania ich z bliska czy też podpowiedzi co praktycznego możemy zrobić by pomóc owadom żyć i jak je chronić.

Mój zeszyt obserwacji przyrodniczych – Drzewa

Mój zeszyt obserwacji przyrodniczych – Owady

Wydawnictwo Egmont

Tłumaczenie: Katarzyna Grzyb

Stron 37

Zupa pokrzywowa dla dzieci

Jak sprawić by dzieci, bez wybrzydzania 🙂 , jadły zdrowo? Wiem, że nie jest to proste zadanie dla rodzica zwłaszcza, gdy dziecko posmakuje przetworzonych, doprawionych i przesłodzonych smakołyków sklepowych. A dodatkowo uświadomienie małemu smakoszowi, że właśnie na jego talerz wjeżdża zupa pokrzywowa. Nie sądzę by taka informacja wzbudziła zapał do jedzenia.

Co? Pokrzywa? Bleee….

Skąd ja to znam 🙂

Ale mam na to sposób! Wszelkie zdrowotności wprowadzam niepostrzeżenie jako dodatek, z prawie niewyczuwalnym posmakiem. Trochę to przemycone, ale jak to mówią niektórzy – cel uświęca środki.

Dziś zatem na stół ląduje zupa z pokrzywą. Osobiście pokrzywę bardzo lubię i stosuję, bo wiem że ma wiele supermocy działających na nasz organizm. Dlatego zależy mi również, by dzieci ją polubiły.

Właściwości lecznicze pokrzywy dla dzieci

Przez wieki pokrzywa doczekała się wielu ciekawych zastosowań, ale dziś będzie leczniczo i kulinarnie.

Pod kątem zastosowania pokrzywy u dzieci zalecana jest jako środek witaminowy, remineralizujący, przeciwanemiczny i podnoszący odporność, ale również jako środek „czyszczący krew” stosowany w leczeniu trądziku młodzieńczego oraz łojotoku.  To oczywiście jedynie wycinek jej zastosowań, ale uznałam, że w przypadku dzieci są najbardziej uniwersalne.

Pokrzywa posiada w swoim składzie witaminę C, która sprzyja wchłanianiu żelaza, zatem stanowi bardzo dobre, przyswajalne jego źródło. Ponadto w pokrzywie znajdziemy witaminy A, z grupy B, K oraz wapń, potas, magnez, fosfor, krzemionkę, garbniki i wiele, wiele innych składników odżywczych.

Więcej na temat zastosowania pokrzywy i innych ziół w leczeniu dzieci znajdziecie w książce, z której pochodzi część powyższych informacji tj. „Rośliny lecznicze stosowane u dzieci” W.Olechnowicz-Stępień, E.Lamer-Zarawska.

A zatem przejdźmy do zdrowej, pełnej witamin i minerałów zupy z pokrzywy.

Jak zrobić zupę pokrzywową?

Co będziemy potrzebować do przygotowania zupy pokrzywowej?

  • Świeże liście pokrzywy
  • Rosół (bez pływających warzyw)
  • Ugotowane ziemniaki
  • Ugotowane na twardo jajka
  • Świeża rzodkiewka
  • Stokrotki

Najwięcej właściwości odżywczych ma młoda, wiosenna pokrzywa (cała naziemna część z łodyżką). W późniejszym okresie możemy również wykorzystać górne listki pokrzywy, które odbiją po ścięciu. Uogólniając to pokrzywę możecie zbierać do momentu jej zakwitnięcia.

Na pewno przekonaliście się już nie raz, że pokrzywa parzy, zatem zbierajcie ją z rozwagą w gumowych rękawiczkach bądź bez nich, aplikując sobie gratis poprawę krążenia, rozgrzanie dłoni i inne tego typu przyjemności pojawiające się po pokłuciu jej małymi włoskami. Aby przy krojeniu nie pokłuła nas już więcej należy ją krótko sparzyć.

Ilość pokrzywy użyta do przyrządzenia w zupie zależy właśnie od przyzwyczajenia rodziny do nowych smaków, a przede wszystkim otwartości na to, że coś zielone będzie pływało w zupie. Proponuję na początek na 1 porcję rosołu 1/3 szklanki pokrojonej pokrzywy. Zagotowujemy pokrzywę w rosole, później blendujemy, tak aby zredukować ryzyko trafienia się włochatego listka na języku naszych małych smakoszy.

Dodajemy pokrojone ziemniaki, jajko, rzodkiewki (fajnie chrupią i dodają koloru do zielonkawego bulionu, który powstał) no i na koniec stokrotka do dekoracji (też jest do zjedzenia). I gotowe! Mniam 🙂

A zatem ruszajcie na poszukiwanie pokrzywy i do dzieła!

Etnogadki – opowiastki o dawnych obrzędach i zwyczajach

Tradycje, obrzędy i zwyczaje związane ze zmieniającymi się porami roku oraz różnorodnymi świętami – o tym wszystkim  przeczytacie w książce Etnogadki.

ksiazka etnogadki - dawne zwyczaje ludowe

Podczas wielowiekowej obserwacji Matki Ziemi ludzie dopasowali swoje działania do świata przyrody i według niego kształtowali swoje życie. Patrzono w gwieździste niebo, obserwowano długość dnia i nocy, przypatrywano się zachowaniu zwierząt i rozwojowi roślinności. Wszystko to składało się na naturalny kalendarz prac polowych, zbiorów i wszelkich innych działań mających na celu zapewnienie sobie pożywienia.

Wierzono, że światem rządzą magiczne siły, niewidzialna energia, dobre i złe duszki dlatego ludzie chcieli się z nimi zaprzyjaźnić i oswoić tworząc różnorodne obrzędy i zwyczaje.

Przez kolejne karty książki Etnogadki poznajemy zdarzenia naturalne, które co roku wpływały na życie ludzi. Poznajemy różnorodne wierzenia, tradycje i obyczaje ludowe praktykowane przez wieki w celu zapewnienia sobie przychylności duchów i obfitych plonów ziemi.

Kolej życia opowiedziana jest przez pryzmat mieszkańców wsi – bohaterów tej książki. Poznajemy zajęcia jakimi zajmowali się w okresie zimy i kolejnych pór roku.

Towarzyszymy im w przygotowaniach do świąt Bożego Narodzenia. I tu dowiemy się jak wyglądała ówczesna choinka i jaką niosła ze sobą symbolikę (o podłaźniczce pisałam również na blogu w tym wpisie), poznajemy tajniki wykonania słomianych aniołków, które miały strzec dobrobytu całej rodziny, przeczytamy również o jasełkach.

etnogadki - podlazniczka

I tak kolejno poznajemy zwyczaje związane nadejściem wiosny, lata, Wielkanocą, zakończeniem zbioru planów i wiele innych.  

Wszystko to stanowi bardzo ciekawą podróż w czasie. Oprócz ciekawej treści książka ta zawiera PRZECUDNĄ szatę graficzną. Grafika i  ilustracje autorstwa Michała Stachowiaka to folklor w pełnej krasie. Przepięknie dopełniają treść książki. Osobiście jestem nią zafascynowana. Jest kolorowo, ciekawie, treściwie. Samo oglądanie obrazków wiele wnosi. Zatem książka jest dla dużych czytających dzieci jak i mniejszych, których zaciekawią ilustracje.   

wieniec dozynkowy

Wraz ze zmianami pór roku i towarzyszącymi im świętami i zwyczajami dostaniecie kilka praktycznych dokładnych instrukcji na to jak wykonać słomianego aniołka, pączki, kraszanki, wianek świętojański, zielnik czy powidła.

przepis na paczki

Uważam, że warto tę pozycję mieć w swojej bibliotece i przy różnych okazjach wracać pamięcią do tradycji ludowych, na których ukształtowała się nasza kultura.

“Etnogadki Opowiastki o dawnych obrzędach i zwyczajach”

tekst i opracowanie:Monika Michaluk, Witold Przewoźny

ilustracje i opracowanie graficzne Michał Stachowiak

Wydawnictwo Albus

147 stron

Po inne ciekawe pozycje książkowe z przyrodą w roli głównej odsyłam was do zakładki Książki.

Młodzi przyrodnicy – seria książek o przyrodzie

Jak sprawić by dzieci zainteresowały się przyrodą? Nic trudnego! Trzeba mówić o przyrodzie i pokazywać ją dziecku od najmłodszych lat. W domowym zaciszu możemy wykorzystać do tego różne pozycje książek przyrodniczych, z których jedną chciałabym Wam dziś przedstawić – Młodzi przyrodnicy.   

Co znajdziesz w książkach Młodzi przyrodnicy?

  • Kolorowe, duże, realistyczne rysunki przedstawiające przyrodę – > zainteresują najmłodsze dzieci, nawet 2-3 latki
  • Dopasowany do rysunków tekst– skrótowo objaśni najmłodszym przyrodę z obrazka, a starsze zachęci do pierwszych samodzielnych prób czytania
  • Duża czcionka tekstów – > dodatkowo ułatwi próby samodzielnego czytania
  • Poręczny,  mały format książki i ok 30 stron treści –> idealne do zabrania na piknik lub w podróż

Młodzi przyrodnicy – testy 🙂

Teraz przejdźmy do subiektywnej opinii o niektórych książeczkach z serii Młodzi przyrodnicy. Testy rodzinne wykazały co następuje:

Dzieci zwierząt – nr 1

dzieci zwierzat seria mlodzi przyrodnicy

Szczeniaki, kociaki i wszelkie młode zwierzaki wyglądają słodko i zawsze jakoś miło się robi na sercu na sam ich widok. Myślę, że ilekroć taka książka wpada w nasze ręce, to jest bardzo chętnie oglądana. Nie ważne, że znamy wygląd wszystkich tych zwierząt, mają w sobie coś co przyciąga.

W książce Dzieci zwierząt mamy piękne, duże i realistyczne rysunki, na których możemy podziwiać zwierzęta z różnych stron świata. Jest co oglądać, bo mamy tam: króliki, foki, wilki, zebry, makaki, wiewiórki, niedźwiedzie, surykatki, szympansy, tygrysy, leniwce, kangury, żyrafy, pingwiny, lwy, ptaki, węże, jaszczurki, rekiny, żółwie, motyle, żaby i słonie. Przyznacie, że ilość imponująca.

dzieci zwierzat seria mlodzi przyrodnicy
dzieci zwierzat wiewiroka

Owady i inne małe zwierzęta – nr2

owady seria mlodzi przyrodnicy

Książka owady i inne małe zwierzęta spodobała się nam za sam fakt pokazania małych, często trudnych do wypatrzenia zwierzątek. Owady są najliczniejszą na ziemi gromada zwierząt, więc nie sposób poznać je wszystkie. Książeczka przybliża najbardziej pospolite owady, których będziemy mogli poszukiwać z dzieckiem w plenerze. Znajdziemy tu rysunkowe przedstawienie zwierząt i garść informacji o życiu mrówek, pająków, motyli, pszczół, chrząszczy, ważek i wielu innych małych mieszkańców ziemi.

owady motyle
owady wazka

Leśne stworzenia – nr 3

lesne stworzenia

W książce Leśne stworzenia znajdziemy natomiast opisy zachowania wybranych zwierząt leśnych. Zobaczymy bobry stawiające tamę i żeremia, osy budujące gniazdo, polującą sowę, czy budujące gniazdo raniuszki. Książka jest w poręcznym, podróżnym formacie, zatem możemy śmiało zabrać ją na leśną wyprawę i odkrywać jej tajemnice podczas pikniku na leśnej polanie.  

lesne stworzenia sowy
lesne stworzenia martwe drewno

To były nasze trzy typy, które najbardziej spodobały się w naszej rodzinie. U Was może być zupełnie inaczej. Testujcie sami. Do wyboru macie w sumie dziewięć pozycji z serii Młodzi przyrodnicy, wydawnictwa Wilga: Dzieci zwierząt, Owady i inne małe stworzenia, Pory roku, Dinozaury, Dzień i noc, Kwiaty, Leśne stworzenia, Wybrzeże, W stawie.

seria mlodzi przyrodnicy okladki

Dobrej lektury!

Inne książkowe pozycje przyrodnicze warte uwagi znajdziecie w zakładce Książki

Mniszek mu na imię

Chwasty mają moc. To już wiecie z moich wcześniejszych wpisów. Dziś udowodnię to po raz kolejny na przykładzie mniszka lekarskiego. Pokażę Wam mniszka i jego tajemnice.

mlecz

Mniszek lekarski – cóż za dziwna nazwa?

Nazwy roślin często odnoszą się do cech dla nich charakterystycznych, właściwości i różnych skojarzeń.  Nie inaczej jest w przypadku mniszka. Łacińska nazwa to Taraxacum officinale czyli roślina lecznicza o gorzkim smaku , a polska nazwa – mniszek lekarski – nawiązuje do mnichów. Pozostałość po przekwitniętym kwiatostanie mniszka, z którego wiatr porwał nasiona wywołuje skojarzenie z prawie łysą głową mnicha otoczoną nielicznymi włosami. natomiast drugi człon jego nazwy – lekarski – odwołuje się do jego właściwości leczniczych, co jednocześnie współgra z działalnością mnichów słynących niegdyś z umiejętności tworzenia rozmaitych mikstur leczniczych.

Wszechobecny chwast  za jakiego teraz jest uważany mniszek, doczekał się różnorodnego regionalnego nazewnictwa. Nie mogę się powstrzymać przed ich przytoczeniem (źródło Rośliny lecznicze Atlas wyd. Arkady) i interpretacją, a zobaczycie jakie ciekawe skojarzenia wywołuje ta roślina i co o niej od razu można się dowiedzieć. I tak:

  • mlecz, mleczaj, mlecznica, mleczowoły, mlicz  – nazwa nawiązuje do białego jak mleko soku wyciekającego po zerwaniu liści, kwiatostanu czy świeżego korzenia
  • mlecz króliczy, mlecz zajęczy, mlecz świni, mlecz świńska, świni mnych – skojarzenia jak wyżej plus wskazówka, że króliki, zające i świnie lubią go podjadać. Napomknę przy okazji, że liście mniszka są również cenionym pożywieniem wśród kur, kaczek gęsi, przepiórek, bażantów i wielu gąsienic motyli, w ludowym nazewnictwie nie znalazlo to jednak odzwierciedlenia.
  • dmuchacz, dmuchacz pospolity, dmuchawiec, podmuch – odnośnik do puszystej kuli utworzonej przez owoce gotowe do rozsiania przez wiatr
  • podróżnik, podróżnik mieczowaty – czyżby nawiązanie do sprytnego sposobu przemieszczenia się nasion doczepionych do puchu zwiększającego powierzchnię lotną umożliwiającą dalekie podróże?
  • lwi ząb, wilczy ząb – odnośnik do wyglądu liści mniszka, które przypominają ostre zęby tych zwierząt; stąd wywodzi się niemiecka nazwa Löwenzahn oraz angielska dandelion. Choć ta ostatnia ma zawiłą etymologię, bowiem jest to angielska wersja francuskiego dent de lion. Co ciekawe w języku francuskim mniszek wcale nie nazywa się dent de lion tylko pissenlit, co oznacza w wolnym tłumaczeniu sikanie do łóżka. I od razu wiem, że mniszek słynie również z właściwości moczopędnych 🙂
  • mnich, mnisza główka, mniszek, plesz, pleszyki, popia główka – skojarzenie analogicznie do mniszka
  • I jeszcze kilka innych nazw do których skojarzenia są mniej oczywiste: gołębi groch, bole oczy, brodawnik, kaczyniec, kniat, kuba-baba, maślak pospolity, męska stałość, padawa, pąpawa, świńki pysk, świński ryj, wole oczy, woli ślip, zmucha czy żabi kwiat

Wygląd mniszka lekarskiego – przyjrzyjmy mu się z bliska

rycina botaniczna mniszek

Postrzępione liście widoczne na pierwszy rzut oka, tworzą rozłożystą dużą rozetę. Przykrywają swymi liśćmi ziemię uniemożliwiając innym roślinom kiełkowanie, a jednocześnie zwiększając sobie przestrzeń na wyłączność do akumulacji związków z gleby. Kształt liści to zdecydowanie zęby lwa, wilka lub innego drapieżcy. Urwijcie kawałek, a przekonacie się, że wydziela biały mleczny sok. Niegdyś sok ten był stosowany na skórę w celu usunięcia kurzajek i brodawek.

Kwiat mniszka, to w rzeczywistości od kilkudziesięciu – do kilkuset pojedynczych kwiatów skupionych w koszyczku kwiatowym. Z zapylonych przez owady kwiatów powstają owoce – to mini nasionka, do których doczepiony jest mechanizm lotny w postaci puszku. Całość tworzy puchatą kulę, powszechnie nazywaną dmuchawcem. Wraz z podmuchem wiatru nasiona wyposażone w puszek mają większe możliwości przemieszczenia się na dalsze odległości. Mechanizm taki sprzyja zajmowaniu nowych odległych terenów oraz wszelkich mało dostępnych szczelin i zakamarków. Zapewne to również dzięki temu mniszek stał się wszędobylski do tego stopnia, że stał się uciążliwy dla ogrodników i traktowany jest dziś jak niepotrzebne zielsko, chwast.

mniszek by Jo MiGo

Skoro roślina ta jest tak pospolita to łatwa będzie do odnalezienia i obserwacji. Przyjrzyjcie mu się z bliska i poobserwujcie czy prawdą jest, że kwiaty mniszka otwierają się do słońca przez 2-4 dni czekając na zapylaczy, a jak tylko to nastąpi zamykają bezpowrotnie swój koszyk pełen kwiatów, by po kilku dniach pokazać się zupełnie w innej odsłonie – w postaci puchowej kuli.

Gdy spojrzymy co kryje się pod ziemią, ujrzymy dłuuugi korzeń palowy (może sięgać nawet 100cm długości). Próby wykopania korzenia mniszka w całości niejednemu ogrodnikowi przysporzyło wielu problemów. Korzeń przy powierzchni gruby, im głębiej staje się coraz cieńszy i bardziej wątły. Chcąc wyciągnąć całość nie można ograniczyć się do zwykłego pociągnięcia i już, trzeba wykopać ładny dołek by bohatera tego wpisu pozyskać w całości. Pozostawienie choć kawałka korzenia w ziemi zaowocuje ponownym pojawieniem się mniszka w tym samym miejscu.

I na co nam ten mniszek?

Po pierwsze miód mniszkowy (mój ulubiony). Jeden z pierwszych w sezonie, bowiem mniszek lekarski jako jeden z pierwszych startuje kwitnieniem wczesną wiosną dając pożywienie naszym przyjaciółkom pszczołom.

Mniszek lekarski od dawna był powszechnie stosowanym surowcem zielarskim. Znany głownie z działania wspomagającego procesy trawienne, pobudzającego przemianę materii i czynności wątroby. Lista zastosowań jest długa, wymienię tu jeszcze kilka, które mogą mieć zastowanie u dzieci (źródło: Rośliny lecznicze stosowane u dzieci W.Olechnowicz-Stępień, E.Lamer Zarawska): działanie odtruwające organizm, środek witaminowy, remineralizujący, wspomagający w diecie przeciwcukrzycowej. Oczywiście efekty stosowania mniszka odczujemy dopiero po długim jego stosowaniu, jak to ma miejsce w przypadku wszystkich ziół. Nie zmienia to jednak faktu, że mniszek jest wartościowym surowcem, który zdecydowanie warto dołączyć do wiosennej diety.

Po drugie mniszkowa kawa – tak, kawa z mniszka, a konkretnie to z jego korzenia (do kupienia w zielarni). Wysuszony, uprażony korzeń mniszka, a następnie zagotowany i gotowany przez ok 10 min z domieszką kakao świetnie zastąpi kawę (smak bardziej wytrawnej kawy zbożowej niż arabiki). Dopasowując odpowiednio do gustów dzieci proporcje mniszka i kakao (sam korzeń będzie gorzki, ale to też kwestia przyzwyczajenia) możemy śmiało podawać ten napój dzieciom na śniadanie. Z mlekiem, miodem i przyprawami korzennymi  (do wyboru cynamon, kardamon, imbir, goździki) oraz mini piankami marshmallow stworzymy pyszny, atrakcyjny dla dzieci napój.

Inną opcją dla mniszkowego napoju dla dzieci może być mniszkowe mleko, które przygotujemy w następujący sposób: uprażone korzenie mniszka lekarskiego gotujemy przez ok 10 min w mleku z dodatkiem rodzynek.

Po trzecie liście. Jedne z pierwszych na wiosennym stole. Można je wcinać aż do pierwszego kwitnienia, im mniejsze tym lepsze. Są z natury gorzkawe, dlatego ważne by zbierać jak najmłodsze listki. Najlepiej wkomponować je w sałatkę z różnymi innymi dodatkami. Warto je jeść, gdyż poprawiają trawienie i ułatwiają wchłanianie substancji odżywczych z jedzenia, a poza tym zawierają całą tabelę mikroelementów potrzebnych po zimie (m.in. witamina C, B, K, potas, magnez, żelazo, miedź, cynk i selen). Pamiętajcie jednak, że mniszek akumuluje ołów i inne toksyczne związki toteż dobierajcie rozważnie miejsce jego zbioru.

Po czwarte kwiaty wypełnione nektarem i pyłkiem. Żółty pyłek, to żółty barwnik – spróbujcie użyć kwiatów jak pędzelków do pokolorowania kartki. Kwiaty nabite na długie wykałaczki mogą również zostać po prostu pędzlami do odwzorowywania natury. Umocz je w farbie i artysto twórz!

Z kwiatów mogą powstać smakowite syropy albo galaretki, przepisy zawierają jednak duże ilości cukru, dlatego je tutaj pominę. Niegdyś stosowane były powszechnie u dzieci na przeziębienie, kaszel i ogólne wzmocnienie. Przy tej okazji nadmienię, że mniszek lekarski zaliczany jest do rodziny astowate, podobnie jak rumianek, toteż w niektórych przypadkach może uczulić.

Aktywności z mniszkiem w roli głównej

O mniszkowych aktywnościach już pisałam tu. Dziś dodam kilka nowych pomysłów.

Malujemy

Rozwinięte kwiaty mniszka sprawdzą się w roli pędzelków podczas plenerowego malowania przyrody. Zabieramy ze sobą kartkę papieru farby i mniszkowym pędzelkiem malujemy co w duszy nam zagra.

Barwimy

Mleczko z urwanych liści to brązowy barwnik naturalnych tatuaży. Spróbujcie namalować nim jakiś wzorek na skórze, zbrązowieje po chwili i przez jakiś czas będzie się na skórze utrzymywał. Pilnujcie jednak dzieci, by nie włożyły rączek z tym sokiem do oczu, ponieważ może podrażnić.

Dla bardziej wytrwałych poszukiwaczy kolorów podsuwam pomysł na barwienie tkanin przy użyciu różnorodnych roślin. Po przepis jak to zrobić oraz oczekiwane efekty odsyłam do strony Dzikie barwy.

Tworzymy

mniszek na płótnie

Liście mniszka lekarskiego to gotowy szablon do tworzenia dzieł sztuki na płótnie lub kartce papieru. Jak to zrobić?

Potrzebna będzie kartka papieru, ale lepiej bawełniane cienkie płótno. Liście i kwiaty układamy na płótnie w pożądany wzór. Będziemy uderzeniami młotka starać się przenieść wzór na nasz materiał. Najlepiej jest złożyć naszą tkaninę na pół, gdyż soczyste o tej porze roku liście odbiją się nam dwustronnie. Tłuczemy z wyczuciem, zdejmujemy nasze roślinne szablony i podziwiamy efekt.

Kolorowanka

Poniżej zostawiam Wam do pobrania kolorowankę dla najmłodszych z mniszkiem w roli głównej.

Kolorowanka do pobrania

Dobrej zabawy!

Info o innych roślinach, które mają moc znajdziecie w zakładce O roślinach.

Gry przyrodnicze

Herbikids to przyroda w roli głównej – i podczas aktywności plenerowych i tych szkolnych i domowych. Spośród domowych aktywności dziś polecam przyrodnicze planszówki – przetestowane na dzieciach, a wnioski poniżej.

gra Przyroda Polski

Przyroda Polski

Gra edukacyjna Przyroda Polski składa się z 56 kart z pytaniami i kostki do gry. Karty przedstawiają tematykę przyrodniczą pod różnym kątem: jest o bagnie, lesie, o wodzie, o życiu w ciemności, o świetle, komunikacji, budowaniu… Na jednej stronie mamy rysunek, na drugiej znajdziemy kilka pytań z wybranej dziedziny.

Czas na zabawę! Tasujemy karty. Układamy na stosie dostępnym dla wszystkich graczy.

Jeden gracz rzuca kostką losując tym samym numer pytania. Drugi gracz pobiera pierwszą kartę ze stosu i czyta pytanie do wylosowanego numeru. W przypadku poprawnej odpowiedzi gracz otrzymuje kartę, na którą poprawnie odpowiedział. W przypadku udzielenia złej odpowiedzi karta wraca na spód stosu. Na kartach z pytaniami są zaznaczone poprawne odpowiedzi, więc wątpliwości nie będzie. Wygrywa ta osoba, która po ustalonym czasie np. 10 min lub do momentu odkrycia ostatniej karty ze stosu zbierze najwięcej kart.

gra Przyroda Polski granie

Zasady gry są proste. Pytania nie za bardzo skomplikowane i choć rekomendacja wydawcy to wiek gracza powyżej 11 lat, to spokojnie 8 latek dawał sobie radę. Można przecież strzelać 🙂

Spośród prezentowanych gier mój faworyt – proste zasady, ciekawostki o przyrodzie dostosowane do wieku dzieci i można się z nich sporo nauczyć.  Rysunki na kartach fajnie odzwierciedlają przyrodę, a dodatkowym plusem jest dla mnie małe opakowanie – idealne do zabrania w podróż.

Przyroda Polski – gra edukacyjna

Xplore Team, Bright Junior Media

+11lat, dla 2-4 graczy

Cena na opakowaniu 39,90zł

Gra Natura

Natura

Natura to gra przyrodnicza, w której ćwiczyć będziemy spostrzegawczość tak ważną w obserwacji natury. Składa się z 70 kart z pytaniami, kostki i klepsydry.

Karty to z jednej strony zawierają rysunki z różnymi gatunkami zwierząt, z drugiej zamieszczone zostały pytania. Rysunki są podpisane, więc śmiało mogą służyć również jako zwykłe karty edukacyjne. Do udzielenia odpowiedzi na pytania nie jest wymagana duża wiedza przyrodnicza, tu raczej spostrzegawczość odegra kluczową rolę.

Gra rozpoczyna się w momencie odkrycia karty dla danego gracza, który ma kilka sekund odmierzanych klepsydrą na zapamiętanie informacji zawartych na rysunku. Po tym czasie rzuca kostką, a następnie odpowiada na wylosowane pytanie z karty. Za poprawną odpowiedź gracz zachowuje kartę, za błędną odpowiedź karta wraca do pudełka. Czas gry do ustalenia – 10 min lub do końca kart – jest ich sporo więc opcja czasowa zdecydowanie lepiej się sprawdza.

Gra Natura zawartosc

Gra ma proste zasady, nie jest wymagana wiedza przyrodnicza, natomiast umiejętność czytania zdecydowanie wskazana. W grę może zagrać już jeden gracz, co jest dodatkowym atutem. Całe opakowanie ma kształt klocka, poręczne, ale w sumie ciężkie – raczej do bagażu podręcznego się nie nadaje.

Brain Box Natura ALBI

+8 lat, dla 1 lub więcej graczy

Brak ceny na opakowaniu

Była sobie ziemia gra

Była sobie ziemia – zbuduj ekologiczne miasto

Moje pierwsze skojarzenie, po rozłożeniu wszystkich elementów, to gra w stylu monopoly – są pieniądze, będą zakupy, strategie i długie granie. Co do tego ostatniego się nie pomyliłam 🙂

Gra w sumie ciekawa, ale rozkminka instrukcji zajęła nam duuuużo czasu i ostatecznie trochę pozmienialiśmy zasady i je uzupełniliśmy.  

Celem gry jest zbudowanie najbardziej ekologicznego miasta tj. takiego, w którym poszczególne jego składowe takie jak tereny zielone, oczyszczalnie ścieków, recykling, transport, energia są wzajemnie ze sobą powiązane i dopasowane do liczby mieszkańców. W tym celu należy dobrze zaplanować strategię zakupu poszczególnych surowców i wykonywania działań z kart gry.

Nie pokuszę się o rozwinięcie szerzej zasad gry, za bardzo skomplikowane:) W skrócie są różne rundy, w których dozwolone są wybrane działania. Są karty z pytaniami, karty z bonusami i działaniami karnymi. Zdecydowanie trzeba zagrać kilka razy, by nauczyć się tych zasad. Dla mnie za bardzo zagmatwane, ale dzieci jak już weszły w tryb zarabiania pieniędzy i kupowania, to poczuły wiatr w żagle. Myślę, że jest to gra dla starszych dzieci, choć wydawca rekomenduje ją już od 7 lat. Dodatkowo informacje zawarte na kartach z pytaniami dotyczą zagadnień owszem związanych z ekologią, ale nie do końca wydają mi się dopasowane do 7 czy 10 latków. Owszem dowiesz się bardzo dużo, ale w międzyczasie może trochę zniechęcić.

Była sobie ziemia – zbuduj ekologiczne miasto

Hippocampus

+7 lat, dla 2-4 graczy

Brak ceny na opakowaniu

Inne aktywności przyrodnicze znajdziesz w zakładce Aktywności i DIY, a o przyrodniczych książkach dowiesz się tu.

Czerwone bombki na cisowym iglaku

cis

Kolorowe bombki na zielonej choince to nieodłączny element  dekoracji domów podczas Świąt Bożego Narodzenia. Zestawienie koloru czerwonego z kolorem zielonym często kojarzy się z okresem świątecznym i tematycznymi dekoracjami. Nic zatem dziwnego w skojarzeniu obsypanego czerwonymi nibyjagodami cisa jako idealnego materiału na świąteczną dekorację, naturalną choinkę z gotowymi bombkami, taki gotowiec prosto z lasu. Brzmi dobrze…. ale….

  • Czerwone kuleczki to osnówka skrywająca w swoim wnętrzu nasiono. Dla ludzi nasiono to jest silnie trujące (małe dzieci proponuję trzymać z daleka), a dla ptaków i wielu ssaków wręcz przeciwnie stanowiąc ważny element diety jesienno- zimowej.
  • Prawdę mówiąc cały cis jest trujący (z wyjątkiem wspomnianej osnówki), ponieważ zawiera toksyczne związki z grupy alkaloidów powodujące zaburzenia pracy serca, układu trawiennego i oddechowego. Z jednej strony mówi się, że skutki jego spożycia mogą być dla człowieka śmiertelne, ale z drugiej strony warto wiedzieć, że moc owych związków chemicznych farmacja potrafiła przekształcić w lek stosowany w terapiach nowotworowych. Z resztą w zielarstwie często mówi się, że tak naprawdę każda roślina może okazać się trująca w złej dawce.

Podsumowując nasiona, igły, gałązki, pień i korzenie są w cisie trujące, a jedynie nieszkodliwa dla ludzi jest czerwona osnówka. I tu pojawia się pytanie: Dlaczego tak jest? Co się za tym kryje?

Lubię szukać przyczyny w tym co obserwuję na łonie natury, bo okazuje się, że wszystko ma jakiś sens – kolory, zapachy, kształty i wiele jeszcze innych elementów, na które zazwyczaj nie zwracamy uwagi.

W przypadku cisa czerwona mięsista osnówka jest zachętą dla zwierząt do uczty. Wraz z konsumpcją nibyjagody zwierzęta połykają ukryte w niej nasiono. Nie jest ono trawione przez zwierzęta i w nienaruszonej postaci wydalane w jakimś zakamarku lasu. Tak oto cis zafundował sobie transport potomstwa w nowe tereny. Przy sprzyjających warunkach z nasiona wyrośnie nowy cis, który powtórzy podobny manewr.

A w kwestii toksyczności innych części tej rośliny, to w przyrodzie często jest ona wykorzystywana jako broń przed szkodnikami. Może tu tkwi tajemnica  dużej odporności cisów na choroby i szkodniki. I pewnie dlatego są jednymi z najbardziej długowiecznych roślin żyjąc po kilka tysięcy lat.

Najstarszym cisem w Polsce jest Cis Henrykowski, którego wiek szacuje się na ponad 1200 lat. Po szybkiej kalkulacji wychodzi na to, że został posadzony jeszcze przed powstaniem państwa polskiego i nastaniem dynastii Piastów. Ale to nic, w Wielkiej Brytanii rosną cisy, których wiek szacowany jest na 2-4 tysięcy lat.

W odległych latach drewno cisu ze względu na twardość a jednocześnie giętkość było wykorzystywane do produkcji łuków i kusz. Zapotrzebowanie na jego drewno było tak duże, że w XV wieku król Władysław Jagiełło ustanowił jego ochronę, by całkowicie nie przestał istnieć. Pobudki ekologiczne raczej nie wchodziły tu w grę lecz ważniejsze było zabezpieczenie surowca dla wojska. I tak cis stał się pierwszych chronioną rośliną w Polsce.

Odkryłam przed Wami tajemnice cisu i wiecie już, że nie zastąpi nam choinki udekorowanej bombkami. Jako alternatywę proponuję tradycyjną podłaźniczkę, o której pisałam tu.

Ciekawostki i supermoce dębu…

liscie dębu

Dąb różne ma oblicza i kryje wiele tajemnic… Starszemu pokoleniu jednoznacznie kojarzy się z polską ziemią, ale niestety dzieci na zajęciach często go nie rozpoznają. Czas to zmienić! Pokusiłam się o zebranie różnych gromadzonych przeze mnie informacji o dębach pod kątem wykorzystania ich do zainteresowania dzieci przyrodą. Zaczynamy…

Drzewo symboliczne, mityczne

Symbol długowieczności

Dąb pojawia się w mitologii greckiej, rzymskiej, u Celtów, Słowian i w wierze chrześcijańskiej. Wiązany był z boskością. Składano pod nim ofiary i otaczano wielką czcią. Rozłożysta korona dębu miała stanowić podporę nieboskłonu i być siedliskiem bóstw, a korzenie sięgać głębin piekła. Dąb był zatem symbolem wszechświata, długowieczności i nieśmiertelności.

Takie wyobrażenia o dębie zapewne mają związek z jego żywotnością, która dochodzi do tysiąca lat. W Polsce najstarszym znanym dębem ok 800 letnim był dąb Bolesław, powalony przez siły natury w 2016r.

dab wilanow
dąb w parku Pałacu w Wilanowie

W związku z omówioną symboliką i jego długowiecznością wiele dębów na terenie Polski zostało uznanych za pomniki przyrody. Jest ich aż 11 tysięcy w grupie 30 tysięcy pomników przyrody .

I tu propozycja dla małych przyrodników: przy kolejnych wakacjach, wycieczkach poza miasto czy nawet spacerach w miejskich parkach sprawdźcie czy nie spotkacie jednego z chronionych tysięcy dębów. Weźcie aparat, miarkę, kartkę papieru i udokumentujcie co zobaczycie. Za parę lat jak nadarzy się kolejna okazja porównacie swoje spostrzeżenia.

Uroczysta odznaka

Starożytni Rzymianie i Grecy wierzyli, że dąb jest siedzibą Jowisza i Zeusa. Dodatkowo Rzymianie odznaczali swoich wybitnych obywateli za zasługi wieńcem z liści dębowych (corona civica).

winiec na pluszowym misku
corona civica dla obywatela misia

Na zdjęciu moja wersja corona civica dla obywatela misia, za jego wielkie zasługi w utulaniu domowników. Zróbcie swój – może być wieńcem za zasługi lub po prostu dekoracją w świąteczny czas. Potrzebny jest drucik oraz duuużo dębowych liści.

Symbol męstwa

Od wieków dąb symbolizował męstwo, siłę i mężczyznę. Świadczą o tym powiedzenia typu „chłop jak dąb” czy „wielki jak dąb, a głupi jak głąb”. Znacie jeszcze jakieś? Możecie utworzyć swoje rymowanki.

Nazewnictwo

Od dębu wywodzi się dawna nazwa kwietnia – dębień. Związane jest to z okresem kwitnienia dębów, który przypada na wiosenne dni kwietnia.

Jest imię męskie Dąb i żeńskie Dąbrowa=Dobrawa, ale i wiele nazw miast i miejscowości wywodzi się od dębów np. Dębki, Dąbrówka.

I tu kolejny pomysł na zabawę: Otwórzcie książkowy atlas Polski i policzcie wszystkie miejscowości kojarzące się z dębem.

miejscowosci zwiazane z debem

Pieniądze

Motyw żołędzi i liści dębu pojawia się w wielu herbach miast i na monetach. W moich zbiorach znalazłam liście dębu na marce niemieckiej,  na groszach z okresu międzywojnia, na francuskim franku z okresu powojennego, na obecnych w obiegu eurocentach  i polskich groszach. Przyjrzyjcie się im. Ile jest liści na każdym z nich? Jak wyglądają? Od razu podpowiem, że na groszach liści dębu jest  tyle ile groszy dana moneta  jest warta. A dodatkowa ciekawostka jest taka, że liście te przedstawiają liście dębu czerwonego, który nie jest naturalnie występującym dębem na terenie Polski. Dlaczego taki okaz reprezentuje polski pieniądz – nie wiadomo.

lisc debu na monetach
liście dębu na monetach

Charakterystyka dębu

Rodzime dęby – szypułkowy i bezszypułkowy są drugimi po sośnie najczęściej występującymi drzewami w lasach państwowych. Nie są to jednak jedyne gatunki występujące obecnie w Polsce. Dąb czerwony, przywieziony z Ameryki Północnej, świetnie przystosował się do polskich warunków i obecnie uważany jest za drzewo inwazyjne zagrażające naszym rodzimym dębom. Kolor jego jesiennych liści bardzo spodobał się ogrodnikom dlatego licznie sadzili w prywatnych ogrodach i parkach. Liście dębu mnie również wpadły w oko i wykorzystałam je do przygotowania  świątecznych kartek.

Zastosowań liści w artystycznej twórczości dzieci znajdzie się jeszcze wiele. Do dzieła!

Dęby pierwszy raz zakwitają w wieku ok 40 lat albo później. Są wiatropylne. Dęby są jednopienne czyli kwiaty męskie i żeńskie znajdują się na tej samej roślinie. Męskie kwiaty to zwisające wiosną kotki, a żeńskie kwiaty zebrane są po kilka u nasady pędów. Dęby rosną wzwyż do ok 200 lat, później rozrastają się jedynie wszerz – czyli pień drzewa zwiększa swój obwód.

Dąb należy do najstarszych drzew i istnieje na ziemi już od  65 mln lat. Przez wieki botanicy opisali ponad 200 gatunków dębów z różnych stron świata.

Rodzime dęby zrzucają liście na zimę, ale są też takie, które nie pozbywają się liści. Rosną w Basenie Morza Śródziemnego i są to np. dąb ostrolistny oraz dąb korkowy. Ten ostatni jest ciekawym okazem do omówienia, bowiem pozyskuje się z niego korek wykorzystywany np. do tablic korkowych czy zatyczek do wina. Surowcem jest kora dębu. Po okorowaniu odrasta, co pozwala wielokrotnie pozyskiwać ją z jednego drzewa. Podobno zabieg ten nie wpływa na żywotność drzewa, bo zdejmuje się obumarłe cząstki kory, a środek drzewa nadal jest zabezpieczony żywą korą. Szczegółów na ten temat szukajcie w muzeum korka w Hiszpanii niedaleko Barcelony – Museo del Suro. Byłam i polecam.

muzeum korka w Hiszpanii
Museo del Suro. Hiszpania

Supermoce dębu – jaka jest rola dębu w przyrodzie

Dąb źródłem pożywienia

Pierwotnie dęby sadzono jako pasza dla świń. W średniowieczu wartość dąbrowy nie zależała od ilości drewna znajdującego się w lesie, ale od liczby świń, które był w stanie wyżywić dębowy las.

Owoce dębu – żołędzie stanowią ważny pokarm dla leśnej zwierzyny.  Żołędzie spadają z drzew jesienią i są idealnym pożywieniem przed zimową głodówką. I tu mała dygresja – ludowe powiedzenia mówią, że gdy dąb obrodzi to sroga zima nadchodzi. A jak było w tym roku? Sprawdzimy?

Smakoszami żołędzi są m.in. żubry, łosie, jelenie, dziki, sarny, wiewiórki, myszy, sójki, a także kaczki krzyżówki bardziej znane nam z parkowych okolic.

słonik żołedziowiec
słonik żołędziowiec

Z żołędziami silnie związany jest owad o wdzięcznej nazwie słonik żołędziowiec (na zdjęciu). Pisze tu o nim bo jego larwy rozwijają się wyłącznie we wnętrzu żołędzi i można go często w okolicach dębów spotkać.

Ale żołędzie nie służą tylko mieszkańcom lasu. Człowiek również korzysta z tego dobrodziejstwa, bowiem przez lata przygotowywano z niego mąkę. Stanowiła dodatek przy wypieku chleba lub innych wyrobów cukierniczych. Ja przetestowałam jeden przepis na ciasteczka z mąką żołędziową (podzielę się nim przy innej okazji), a ciasteczka wyszły zupełnie inne niż znane nam ciasteczka pszenne, bardziej korzenne i sycące.

ciasteczka zoledziowe

Dobra dusza dla powietrza

Drzewa żyją dzięki fotosyntezie. Słońce +chlorofil + dwutlenek węgla + woda pozwalają wytworzyć roślinie pożywienie. Ale dla nas istotniejsze jest to, że przy tej okazji wytwarzają tlen, niezbędny do naszego życia. W obecnej dobie zanieczyszczeń środowiskowych warte zauważenia jest również fakt, że drzewa pochłaniają gazy zanieczyszczające powietrze i dzięki temu przyczyniają się do jego oczyszczenia.

Drzewa są również świetnym klimatyzatorem. Rozłożysta korona dębu w szczególności posłuży jako przykład. W upalne dni jego cień nieco ochładza temperaturę wokół, a odparowywana woda z liści dodatkowo nawilża powietrze. Podczas silnych wiatrów ściana lasu czy nawet pojedyncze drzewa zatrzymują wiatry i osłabiają ich moc. Właściwość przydatna zwłaszcza podczas mroźnych zim podczas, których silny wiatr potęguje odczucie zimna przez zwierzęta i ludzi, a także przyczynić się do przemarznięcia roślinności.

Przyjaciel wszystkich

Całe drzewo zapewnia schronienie dla wielu zwierząt. W jednej z książek przyrodniczych przeczytałam, że badacze naliczyli 1500 gatunków roślin i zwierząt związanych z dębem. Ptaki wiją tu swoje gniazda, drążą dziuple, kryją się przed drapieżnikami. Gałęzie służą za ławeczkę do obserwowania otoczenia, miejsce spotkań. Obumarłe konary są siedliskiem grzybów, owadów, małych gryzoni. Dobrze obserwując drzewo możemy zauważyć kolejne ciekawe zjawiska.

Liście są miejscem wylęgarnia się larw z rodziny galasówkowatych. Pisze o nich tu bo galasy oprócz bycia pożywieniem dla larwy są również wykorzystywane do innych celów, o których za chwilę.

galas na lisciu debu

W pobliżu dębów rosną np. prawdziwki, podgrzybki, ale również można znaleźć trufle. O ciekawostkach dotyczących grzybów pisałam tu.

Dąb dla człowieka

Na początek o galasach, czyli naroślach na liściach, w których rozwija się larwa owada. Galasy wykorzystywano na kilka sposobów: po pierwsze do garbowania świeżych skór, aby się nie popsuły; w celach leczniczych, o których później oraz w celach piśmienniczych.

Z galasów dębowych produkowano niegdyś atrament. Pozyskana tanina (garbniki) z galasów wymieszana z siarczanem żelaza dawała czarnobrązowy kolorowy płyn. Znalazłam przepis, że w warunkach domowych wystarczy zmiażdżyć galasy na papkę dodać niewiele wody, opiłki żelaza lub zanurzyć gwoździa. Zagotować, ostudzić i atrament gotowy. Tak też uczyniłam i owszem woda zabarwiła się, ale bardziej na brązowo. Może za mało gwoździ, może skład nie ten? Spróbujcie sami dojść do idealnych proporcji. Faktem jest, że kolor atramentu pozostawiony na kartce papieru nie wyblakł przez długi czas.

Drewno dębu jest bardzo wytrzymałe, ciężkie, twarde i odporne na wilgoć. Dodatkowo dzięki taninom, o których już pisałam jest odporne na ataki owadów i grzybów. Dlatego też znalazło powszechne zastosowanie w przemyśle meblarskim i budownictwie. Wikingowie używali drewna dębowego do produkcji swoich długich okrętów, a od dawien dawna w beczkach z drewna dębowego przechowywane jest piwo i wino.

Drewno dębu szypułkowego zanurzone w wodzie przez kilkaset lat nie gnije, a wręcz zyskuje na wartości. W skutek reakcji  garbników zawartych w dębinie z solami żelaza drewno dębu ciemnieje.  Dodatkowo wzbogaca się o nowe substancje mineralne, które zwiększają jego wytrzymałość. Takie osuszone drewno nazywane jest polskim hebanem – czarnym dębem. Jest rzadkie i luksusowe i kosztuje krocie. Co ciekawe zatopione w rzekach i kopalniach stanowi własność Skarbu Państwa, a w Rosji posiadanie mebli z tego surowca było niegdyś karane śmiercią (nie dotyczyło to oczywiście samego cara).

A jak ocenić wiek drzewa? Na to pytanie każde dziecko zna prostą odpowiedź po słojach widocznych w ściętym drewnie. A jak to sprawdzić nie ścinając drzewa? I tu przychodzi nam z pomocą dr. Longin Majdecki, który opracował tabelę pozwalającą oszacować wiek drzewa mierząc jego obwód. Poniżej wycinek z obliczeniami dla dębu. Weźcie miarkę do parku i zabawcie się w zgadywanie wieku drzew, a później zweryfikujcie to pomiarem i danymi z tabelki. Dzieci to wciąga. Tabela L. Majdeckiego zawiera pomiary również dla innych gatunków drzew. I tu tworzymy kolejne dziecięce wyzwanie, bo ta sama grubość różnych gatunków drzew nie oznacza tego samego wieku…

wiek dębu średnica w cm obwód w cm
20 9 28
40 18 56
70 35 110
100 47 147
120 55 172

Najgrubszy dąb zewidencjonowany w Lasach Państwowych ma obwód 609cm. Ciekawe ile ma lat…

dzieci mierza obwod drzewa

Dębowa supermoc leczenia

W drodze ewolucji rośliny przystosowywały się do zmieniających się warunków życia. Zmieniały swój wygląd czy skład chemiczny, a wszystko po to by nie zostać zjedzonym, rozmnożyć się i przetrwać. W przypadku dębu przykładem mogą być garbniki, które mają chronić drzewo przed grzybami i innymi szkodnikami.

Człowiek w drodze ewolucji również poszukiwał sposobów na przetrwanie i próbował różnego pożywienia, zmieniał zachowania i wyciągał wnioski. Doszło do tego, że odkrył iż niektóre części dębu mają ciekawe właściwości mogące utrzymać go w lepszym zdrowiu. I tak po wielowiekowych próbach uznano młodą korę, liście i galasy za lecznicze. Wszystkie zawierają garbniki, które dziś wiemy to również z badań wykazują właściwości ściągające, antywirusowe i przeciwzapalne.

Surowce dębu tradycyjne stosowano w leczeniu ostrych biegunek oraz zewnętrznie przy zapalnych chorobach skóry. Nie znalazłam przeciwskazań do stosowania dębu u dzieci o ile dawka zostanie dostosowana do wieku. Trzeba jednak pamiętać, że zbyt duże spożycie dębiny może wyleczyć biegunkę tak, że zakończy się ona zaparciem 🙂

W warunkach surwiwalowej wędrówki zmiażdżone galasy mogą posłużyć jako okład na oparzenia redukując ból i obrzęk, a w przypadku otarć szybko zatrzymać krwawienie.

I jeszcze ciekawostki z ludowych zastosowań dębu jako leczniczego drzewa. Aby uchronić się od bólów pleców zalecano ocierać się plecami o pień dębu. W tym samym celu gałązki dębowe przyczepiano sobie za pas podczas żmudnych prac przy żniwach. Nie sprawdzałam, ale może warto?

I na koniec humorystycznie:

Wierszyki ćwiczące języki

„Ząb zupa zębowa, dąb zupa dębowa” Spróbujcie szybko wypowiedzieć to zdanie i nie wpadnijcie w pułapkę językową 🙂 Miłej zabawy!

PS. W zakładce O roślinach znajdziesz ciekawostki przyrodnicze, m.in. o innym charakterystycznym dla Polski drzewie – lipie. Miłej lektury!

Zwierzęta podróżnicy – ciekawostki o zwierzętach

Zwierzeta podroznicy okladka ksiazki

Zwierzęta podróżnicy – czyli o zwierzętach, które lubią???, bardziej muszą podróżować, bo tak ich zaprogramowała natura 🙂

Czternaście ciekawych przypadków podróżników, którzy przemierzają świat. Znajdziecie tu informacje o żółwiach, rybitwach, motylach, krabach, zebrach, reniferach, humbaku, słoniu, pingwinie, zjawie płowej (ciekawe jak wyobrażacie sobie to zwierzę słysząc nazwę?…), łososiach, jaskółkach, flamingach i szarańczy.

Zwierzeta podroznicy spis tresci

Zwierzęta te podróżują w różne strony świata, ale zazwyczaj powodów jest kilka – w poszukiwaniu pokarmu, przezimowania albo w celach rozrodczych.

Prawdziwymi rekordzistami w tym zestawieniu są rybitwa popielata na równi z humbakiem – w ciągu roku przemierzają do 25 tys. kilometrów. Kolejny w zestawieniu będzie żółw morski Karetta z 12 tys. kilometrów. Stawkę zamyka krab czerwony z zaledwie 8 kilometrami.

Przedstawiłam suche dane o tym kto podróżuje najdalej, ale w książce o zwierzętach podróżnikach przeczytacie dużo więcej niż same cyferki. Dowiecie się, które zwierzęta są mistrzami nawigacji i zawsze trafiają do celu. Dowiecie się również dokąd pojechać by zobaczyć czerwona falę zalewającą plażę pewnej wyspy. Dowiecie się również które z tych zwierząt zmienia swój wygląd w trakcie długiej podróży… Tyle na zachętę. Więcej przeczytacie w książce.

O zwierzętach architektach przeczytasz tu, a o zwierzętach lekarzach dowiesz się z tego wpisu. A w zakładce Książki znajdziesz dużo innych pozycji książkowych dotyczących przyrody.

Tytuł: Zwierzęta podróżnicy

Autorzy: Quim Tomas, Julio Antonio Blasco

Tłumaczenie: Agnieszka Czujkowska, Andrzej Kruszewicz

Wydawnictwo Esteri

31 stron