fbpx
dom urodzenia Fryderyka Chopina
Aktywności,  Miejsca

Żelazowa Wola – kultura i natura z dziećmi

Żelazowa Wola zimą? Czy warto tam pojechać o tej porze roku? Co tam zobaczycie? Czy jest tam coś dla dzieci? Jakie przyrodnicze atrakcje tam spotkacie.

Dojazd do Żelazowej Woli

Dojazd z Warszawy zajmuje ok godziny. To wystarczający czas na posłuchanie kilku utworów Fryderyka Chopina i wejście w klimat tego miejsca. Jeśli jednak nie macie możliwości usłyszenia utworów Chopina, nic straconego, w miejscu do którego zmierzacie dostaniecie to w gratisie😊

Droga z Warszawy do Żelazowej Woli prowadzi niemalże granicą Kampinoskiego Parku Narodowego, zatem w drodze powrotnej można wstąpić jeszcze do Kampinosu na obserwację na przykład łosi. Liczebność łosi jest tutaj szacowana na ok 400 osobników i szanse na jego spotkanie właśnie zimą są całkiem spore. Raz, że tropy są dobrze widoczne, dwa to bezlistne drzewa, które umożliwiają dojrzenie przemykającego łosia. I wcale nie trzeba wstawać bladym świtem czy też czekać na zmrok by doświadczyć tego spotkania. Łosie widywane są w pobliskich osiedlach, więc kręcą się to tu, to tam.

Żelazowa Wola – dom urodzenia Fryderyka Chopina

Teren muzeum to kilka obiektów do odwiedzenia. Pawilony z wystawami czasowymi to raz, park to dwa, no i ekspozycja stała czyli dom narodzin Fryderyka Chopina.

Startujemy z projekcją 20 minutowego filmu o życiu Fryderyka Chopina. Podczas seansu otrzymujemy w pigułce informację o życiu tego wybitnego kompozytora. Jest krótko i na temat – dzieci powinny coś z tego zapamiętać i w tym czasie nie zdążą się znudzić.

Zelazowa Wola zima

Z muzyką Chopina w tle ruszamy do XIX wiecznego dworku, w którym mały Fryderyk miał przyjść na świat i w późniejszych latach, już po przeprowadzce rodziny do Warszawy, często gościć.

Autentycznego klimatu tego miejsca z czasów życia Chopina w środku dworku niestety nie zobaczymy, ale z zewnątrz wygląda uroczo, przenosząc nas kilka stuleci wstecz. Pamiątkowe zdjęcie z dworkiem od strony dziedzińca zrobione. To możemy ruszać podziwiać park.

Park w Żelazowej Woli

rzeka Utrata w Zelazowej Woli

Park w Żelazowej Woli, nawet w lutym jest urokliwy. I nie tylko dlatego, że muzykę Chopina słychać w niemalże każdym zakątku za sprawą sprytnie wkomponowanych w zieleń głośników, ale ciekawej aranżacji całego terenu. Mamy tu kręte alejki, klomby, schodki, altanki, stare drzewa pamiętające czasy Chopina, różnorodne nasadzenia, mostki i elementy wodne. Z przyrodą w pełni rozkwitu musi tu być cudownie.

Park powstał w latach 30 XX wieku za sprawą uznanego architekta Franciszka Krzywdy-Polkowskiego. Pomimo, że budynek dworu nawiązuje do sielankowego klimatu wsi, Franciszek Krzywda-Polkowski nadał mu nieco ducha nowoczesności otaczając go parkiem w stylu modernistycznym. Mamy tu zatem w jednej części geometryczne ramy, osie symetrii, prostotę i elegancję. Oddalając się jednak od dworu park nabiera kształtów parku krajobrazowego z naturalnymi zbiornikami wodnymi, krętymi alejkami i ciekawie wyeksponowaną roślinnością. Można by rzec – do wyboru do koloru 😊

A wszystkie te urokliwe miejsca otacza duch Chopina, bowiem podczas ostatniej rewitalizacji parku w niektórych miejscach parku dodano dyskretnie umieszczone nagłośnienie, z którego roznosi się dźwięk utworów Chopina. Mi w to graj! W letnich miesiącach odbywają się tu również koncerty fortepianowe w plenerze oraz w dworku, więc muzyka otacza nas tu stale.

Dzieci w parku w Żelazowej Woli

Czy dzieci w parku będą miały co robić? Pewnie! Zimą też.

Właśnie podczas lutowych odwiedzin w parku główną atrakcją stała się woda, pewnie dlatego że nadal miała postać lodu… Wiadomo woda przyciąga, a lód jeszcze bardziej😊

Co zatem z tym lodem?

Było łamanie lodu butem tak, by się nie skąpać, bicie rekordów wielkości wyłamanych tafli lodu, rzut w dal lodem z efektem WOW 💥 gdy rozpada się w szczątki i brzmi jak tłuczone szkoło, no i coś w stylu curlingu… (ulubiona dyscyplina sportowa oglądana na zimowych igrzyskach)

A wiosną, latem, czy jesienią?

Przez park przepływa rzeka Utrata z całkiem wartkim nurtem. Na rzece znajdują się dwa drewniane mosty, zatem bez zabawy w mysie patysie wizyta nie będzie zaliczona. Pomysłów na zabawę w letnie miesiące zdecydowanie jest więcej, a ten park daje do tego przestrzeń i wiele możliwości.

most nad rzeka

Od wiosny do jesieni organizowane są tu ponadto spotkania przyrodnicze dla dorosłych i dzieci, podczas których edukatorzy przyrody odkrywają tajemnice tego magicznego parku. A jest o czym mówić, bowiem znajduje się w nim wiele gatunków roślin egzotycznych, ale również naszych, dobrze znanych i w dodatku z ciekawą historią. Więcej aktualnych informacji znajdziecie na stronie muzeum w zakładce o edukacji
Warto odwiedzić to miejsce chociaż raz, a ja wybieram się po raz kolejny – wiosną albo latem… Zobaczę jak wyjdzie.

W zakładce Aktywności znajdziecie inne miejsca, w których przyroda gra pierwsze skrzypce, ale i dzieci nie będą się nudzić.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *

jeden + czternaście =